"Tym bardziej, że rachunek jest przede wszystkim rachunkiem strat. Argumentacji wojskowych, że polska armia zyskała zabijając ludzi - upraszczam, ale tak to wygląda - nie jestem w stanie przyjąć" - dodał.
"Nasza pozycja w świecie arabskim upadła, a to jest dość ważny kawałek świata. Niezbyt mocno przykładaliśmy się do stosunków arabskich od 1989 roku, a udział w irackiej awanturze jeszcze pogorszył sprawy" - ocenił Dziekan. Jego zdaniem wycofanie z Iraku może podreperować wizerunek Polski w świecie arabskim, o ile zostanie nagłośnione.
Według Dziekana za plus operacji można uznać obalenie Saddama Husajna, ale "słuchając relacji z Iraku należy się zastanowić, czy teraz jest lepiej". "Znam Irak z czasów Husajna, kiedy można było bezpiecznie chodzić po Bagdadzie o północy, teraz nie można nigdzie bez obaw wyjść nawet za dnia" - zauważył.
"Sami Irakijczycy nie są przekonani, że obalenie Saddama w efekcie było korzystne. Nam się tak wydaje, bo oceniamy ten świat naszą miarą, oni mają inny sposób życia i myślenia. Niepotrzebnie poszliśmy jak za panią matką i włączyliśmy się w działania Stanów Zjednoczonych, które pouczają, a okazuje się, że nauczyciel nie do końca wie, czego uczy. Polityka zagraniczna wymaga refleksji, tego namysłu zabrakło w polityce bliskowschodniej" - ocenił arabista.pap, em