Sytuację w koalicji można określić, jako "twardą bitwę rodzinną z wyłamywanymi zębami i łamanymi rękoma", która trwa od szeregu miesięcy, tylko dotychczas nie wiedziała o niej opinia publiczna - powiedział dziennikarzom w Kielcach Gosiewski.
Szef klubu PiS jednak nie spodziewa się rozpadu koalicji PO-PSL w związku z opiniami Pawlaka o koalicjancie opublikowanymi w wywiadzie dla "Newsweeka. "Polityka stołkowa bardzo mocno spaja obie partie" - ocenia Gosiewski.
W wywiadzie Pawlak zarzucił premierowi m.in., że działa pod dyktando sondaży i obwinił go za fatalną sytuację TVP. Lider PSL ma też żal do PO, że "wycina" ludowców z resortów. Dlatego nie wykluczył, że za rok może dojść do przyspieszonych wyborów parlamentarnych.
W poniedziałek Pawlak napisał na blogu, że komentatorzy podkreślają "drugorzędne elementy" wywiadu, bo on sam chciał położyć nacisk na kwestię prywatyzacji.
Gosiewski podzielił pogląd Pawlaka, że Donald Tusk myśli o polityce rządu tylko w kontekście swojego ewentualnego wyboru na urząd prezydenta i że temu celowi podporządkowuje wszystkie sprawy.
Zdaniem szefa klubu PiS, wicepremier Pawlak potwierdził również, że rząd nie ma polityki gospodarczej i że między PO i PSL toczy się spór m.in. o zakres wpływów obu partii w sferze gospodarczej. "Trudno, żeby wicepremier miał wpływ na politykę, która nie istnieje" - mówił Gosiewski.
Dodał, że PiS jest zainteresowane, żeby w Sejmie odbyła się debata dotycząca działań ministra skarbu związanych z prywatyzacją i sprawami stoczni.
ND, PAP