Czytaj więcej na Wprost.pl:
Lekarze zaczęli pieczątkowy protest. Chorzy zapłacą więcej
Tusk grozi lekarzom. "Arłukowicz robi wszystko najlepiej, jak potrafi"
Obecnie apteki stosują często promocje na leki finansowane przez NFZ, niektóre można kupić nawet za kilka groszy lub złotówkę. Resort Arłukowicza uważa, że ustawa refundacyjna zakończy "grę pacjentem" - chodzi o sytuacje, gdy pacjenci zachęcani przez koncerny farmaceutyczne niskimi cenami leków (do których dopłaca państwo), nabywają je bez potrzeby.
Arłukowicz stwierdził, że stałe ceny i marże leków refundowanych mają doprowadzić do równego - dla wszystkich pacjentów - dostępu do medykamentów, gdyż nie wszystkie apteki, zwłaszcza w mniejszych miastach czy wsiach, stosowały dotąd promocje. A to właśnie one dawały możliwość zakupu leków po preferencyjnych cenach.
"By rynek był przejrzysty dla koncernów"
- Nowe przepisy porządkują system refundacyjny. Istotą ustawy jest to, by rynek leków był przejrzysty, jasny i klarowny dla pacjentów, lekarzy i koncernów farmaceutycznych. Sztywne ceny i marże leków oraz możliwość negocjacji powodują systemową obniżkę cen - powiedział Arłukowicz. - Dzięki możliwości negocjacji z koncernami farmaceutycznymi i aktualizacji listy refundacyjnej będziemy mogli finansować kolejne nowoczesne leki. Oszczędności, które udało nam się uzyskać w wyniku negocjacji, będą przeznaczone na refundację. Dzięki temu korzyści będą odnosić wszyscy pacjenci - dodał polityk PO.
"Pacjenci nie będą mieli problemów"
Minister zdrowia oświadczył, że ustawa precyzyjniej niż do tej pory określa stopień refundacji, który dotyczy 230 leków. - W przypadku tych leków refundacja jest różna m.in. w zależności od tego, czy choroba jest przewlekła, czy nie. Pozostałe leki są finansowane na stałym poziomie. Pacjenci nie będą mieli problemów z realizacją recept na leki refundowane - powiedział Arłukowicz.
zew, PAP