- Jeżeli premier i wicepremier wiedzieli o takich informacjach, to z urzędu niezwłocznie powinni poinformować organy ścigania - podkreślił Tomasz Makowski z Ruchu Palikota. Pytany o to, jakie partia ma dowody na to, że Tusk i Pawlak wiedzieli o sprawie, powołał się na program "Fakty po Faktach" TVN24 z udziałem szefa ludowców. Pawlak mówił w TVN24, że on sam oraz kilku posłów PSL zwracało się do Sawickiego, "żeby ukrócił pazerność" w spółce Elewarr.
Ruch Palikota zwrócił się do prokuratury o zbadanie, czy i w jakim stopniu premier i wicepremier posiadali dostęp do informacji na temat "nepotyzmu i kumoterstwa" występującego w spółkach z udziałem Skarbu Państwa, z uwzględnieniem spółek podległych agencjom rządowym nadzorowanych przez Ministerstwo Rolnictwa. Autorzy wniosku podkreślili w uzasadnieniu, że niedopełnienie przez funkcjonariusza publicznego obowiązku poinformowania o przestępstwie skutkuje odpowiedzialnością karną za występek z art. 231 Kodeksu karnego. Artykuł ten mówi m.in., że funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
W ubiegłym tygodniu minister rolnictwa Marek Sawicki podał się do dymisji po publikacji "Pulsu Biznesu", który ujawnił rozmowy szefa kółek rolniczych Władysława Serafina z byłym prezesem Agencji Rynku Rolnego Władysławem Łukasikiem na temat możliwych nieprawidłowości w spółkach związanych z Ministerstwem Rolnictwa, w tym w spółce Elewarr (należącej do Agencji Rynku Rolnego).PAP, arb