Leszek Miller nie spotka się z Waldemarem Pawlakiem ponieważ - jak mówi - "nie da się traktować instrumentalnie jak Jarosław Kaczyński". Miller na antenie TVN24 skomentował w ten sposób odrzucenie złożonej przez Waldemara Pawlaka propozycji spotkania. Wicepremier w tym tygodniu spotyka się z liderami partii opozycyjnych i rozmawia z nimi o poparciu dla projektów gospodarczych zgłaszanych przez PSL.
- Jeśli (Waldemar Pawlak) chce coś omówić, to zapraszamy do Sejmu na spotkanie z klubem - mówi Miller. I dodaje, że Pawlak na takie spotkanie musiałby "przynieść konkretne projekty ustaw rządowych". Na razie bowiem - jak ocenia Miller - Pawlak "ugruntowuje własną pozycję przed zbliżającym się kongresem PSL, podczas którego ludowcy będą wybierać swojego lidera".
- Nie chcę uczestniczyć w przygotowaniach do kongresu i wewnętrznych wojenkach koalicji. Nie chcę wskazywać, który z prezesów PSL mi się bardziej podoba - podsumowuje. I dodaje, że Jarosław Kaczyński spotykając się z Pawlakiem "gra on w grze, którą mu zaproponował Pawlak". - W ten sposób Pawlak wysłał sygnał do swoich delegatów, którzy za miesiąc przyjadą na kongres PSL: zobaczcie, jaki jestem ważny gość, spotykam się nie tylko z Tuskiem, ale i z Kaczyńskim. A prezes PiS wysyła sygnał do swoich zwolenników mówiąc: zobaczcie, próbuję przekonać Pawlaka, żeby poparł nasz wniosek kreujący Piotra Glińskiego na premiera - tłumaczy Miller.
TVN24, arb
- Nie chcę uczestniczyć w przygotowaniach do kongresu i wewnętrznych wojenkach koalicji. Nie chcę wskazywać, który z prezesów PSL mi się bardziej podoba - podsumowuje. I dodaje, że Jarosław Kaczyński spotykając się z Pawlakiem "gra on w grze, którą mu zaproponował Pawlak". - W ten sposób Pawlak wysłał sygnał do swoich delegatów, którzy za miesiąc przyjadą na kongres PSL: zobaczcie, jaki jestem ważny gość, spotykam się nie tylko z Tuskiem, ale i z Kaczyńskim. A prezes PiS wysyła sygnał do swoich zwolenników mówiąc: zobaczcie, próbuję przekonać Pawlaka, żeby poparł nasz wniosek kreujący Piotra Glińskiego na premiera - tłumaczy Miller.
TVN24, arb