Poseł Ruchu Palikota Wincenty Elsner twierdzi w rozmowie z Superstacją, że niemal spóźnił się na głosowania w Sejmie. Powód? Winda, która się zacięła i miała wydawać "dziwne odgłosy".
- Podobno pół miliona kosztowała. Ja do niej nie wsiadam, dlatego że miałem już takie zdarzenie. Na dole rozpoczynały się głosowania, natomiast myśmy dwójka, czy trójka posłów walczyli o wydostanie się z windy. Praktycznie codziennie lubi się zacinać i stawać między piętrami - mówił Elsner w rozmowie z Superstacją.
Jak relacjonował poseł w momencie, gdy winda się zacięła "wydawała tak niesamowite odgłosy, jakby miała za chwileczkę spaść w dół".
W ocenie posła Ruchu Palikota winda to przykład bezsensownego wydawania pieniędzy w Sejmie.
ja, Superstacja
Jak relacjonował poseł w momencie, gdy winda się zacięła "wydawała tak niesamowite odgłosy, jakby miała za chwileczkę spaść w dół".
W ocenie posła Ruchu Palikota winda to przykład bezsensownego wydawania pieniędzy w Sejmie.
ja, Superstacja