Grzegorz Schetyna przekonywał w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w TVN24, że warszawiacy nie pójdą do urn w związku z czym wynik referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz nie będzie wiążący i Gronkiewicz-Waltz nie straci stanowiska.
Schetyna podkreślił jednocześnie, że nawet gdyby Gronkiewicz-Waltz została odwołana, nie ma mowy o tym, by w związku z porażką w Warszawie do dymisji podał się Donald Tusk (o tym, że Tusk powinien zrezygnować z kierowania rządem w przypadku porażki Gronkiewicz-Waltz mówi były poseł PO Jarosław Gowin).
Wiceszef PO podkreślił, że nawoływanie do bojkotu referendum w Warszawie przez Donalda Tuska i innych polityków PO nie było błędem. - Warszawiacy muszą czuć odpowiedzialność na swoich barkach - wyjaśnił. Dodał jednak, że w przededniu referendum w stolicy jest optymistą, bo "ostatnie tygodnie są dobre dla Gronkiewicz-Waltz i dla PO".
arb, TVN24
Wiceszef PO podkreślił, że nawoływanie do bojkotu referendum w Warszawie przez Donalda Tuska i innych polityków PO nie było błędem. - Warszawiacy muszą czuć odpowiedzialność na swoich barkach - wyjaśnił. Dodał jednak, że w przededniu referendum w stolicy jest optymistą, bo "ostatnie tygodnie są dobre dla Gronkiewicz-Waltz i dla PO".
arb, TVN24