Łyżwińscy zapłacą 21 tysięcy! (aktl.)

Łyżwińscy zapłacą 21 tysięcy! (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Łącznie na 21 200 zł skazał sąd małżeństwo posłów Samoobrony - za niepłacenie podatków i sprzeciwianie się komorniczej egzekucji.
Karą grzywny ukarał Sąd Rejonowy w Radomiu poselskie małżeństwo Wandę i Stanisława Łyżwińskich z Samoobrony, oskarżonych o niepłacenie podatków za  rok 1998. Akt oskarżenia skierował przeciwko nim ośrodek zamiejscowy Urzędu Skarbowego w Radomiu.

Stanisławowi Łyżwińskiemu, który był wówczas właścicielem spółki PPH Skarpol, postawiono trzy zarzuty. Według oskarżyciela, Łyżwiński w 1999 roku w złożonym zeznaniu podatkowym za 1998 r. wykazał stratę w działalności swojej firmy wyższą od rzeczywistej o 72 tysiące złotych. Natomiast o ponad 9 tys. zaniżył wysokość swego dochodu z drugiej spółki, Skarpol II, której był współwłaścicielem. W wyniku tego skarb państwa nie otrzymał blisko 18 tys. zł. podatku.

Drugi zarzut związany jest z podatkiem VAT. Według UKS, Łyżwiński zawyżył podatek naliczony i zaniżył podatek należny, przez co do  budżetu państwa nie wpłynęło ponad 19,5 tysiąca złotych. Ponadto zarzuca mu się, że nie uiścił gminie Skaryszew podatku od  nieruchomości w wysokości 11 tys. zł.

Wandzie Łyżwińskiej oskarżyciel zarzucił, że rozliczając się razem z mężem (obowiązywała ich umowa o rozdzielności majątkowej) wykazała mniejszy od rzeczywistego dochód z działalności spółki Skarpol II, w której posiadała część udziałów. W wyniku tego skarb państwa poniósł stratę w kwocie blisko 15,5 tys. zł. podatku dochodowego od osób fizycznych.

Zgodnie z orzeczeniem sądu, Stanisław Łyżwiński będzie musiał zapłacić 12 tysięcy złotych, a jego żona - 4 tys. 200 zł. Oboje oskarżeni nie  przyznawali się do stawianych im zarzutów. W poniedziałek w sądzie była tylko Wanda Łyżwińska, która po rozprawie powiedziała, że  zasądzona kara pieniężna jest zbyt wysoka.

Ponadto, za udaremnianie komorniczej egzekucji, sąd ukarał Stanisława Łyżwińskiego grzywną w wysokości 5 tys. zł, nie dając wiary jego wyjaśnieniom.

W 1998 roku Sąd Rejonowy w Bydgoszczy nakazał właścicielowi Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowego Skarpol, Stanisławowi Łyżwińskiemu, zapłacić 11 tysięcy złotych wraz z odsetkami spółce HWS Agrobusiness z Jarużyny. Postępowanie egzekucyjne prowadził komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym z Radomia. Sporządził on protokół zajęcia pojazdów należących do Łyżwińskiego: ciągnika rolniczego, samochodu ciężarowego oraz dostawczego Żuka.

W dniu licytacji, w sierpniu 2000 roku, Stanisław Łyżwiński nie  wpuścił komornika na teren swojej posesji w Hucie Skaryszewskiej. Oświadczył, że zajęte przedmioty uległy zniszczeniu. W trakcie postępowania nie przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa. Wyjaśniał, że pojazdy sprzedał na złom. Jednak samochody nie zostały wyrejestrowane, a oskarżony nie posiadał dokumentów potwierdzających ich zniszczenie.

Sąd nie dał wiary jego wyjaśnieniom i uznał, że są one nielogiczne, sprzeczne z relacjami świadków i niemożliwe do  zaakceptowania w świetle materiału dowodowego. Przewodnicząca składu sędziowskiego Ewa Gaczyńska przypomniała, że posiadanie samochodu wymaga obowiązku jego rejestracji i wyrejestrowania.

"Nie do przyjęcia jest twierdzenie osoby dorosłej, prowadzącej działalność gospodarczą na dużą skalę, zobowiązaną do poruszania się w ramach przepisów prawa i to prawo tworzącą, że co najmniej rok wcześniej pojazdy zostały zniszczone przez złomowanie" -  uzasadniała wyrok sędzia.

Zeznania żony posła, Wandy Łyżwińskiej, sąd potraktował "z dużą dozą ostrożności z uwagi na rodzinne więzy". Posłanka nie  pamiętała, w jaki sposób samochody zostały zlikwidowane i kto się tym zajmował.

sg, pap