Jak mówił Łukasz Kamiński, archiwiści oceniają materiały jako autentyczne. – Gdyby było inaczej, te dokumenty nie podlegałyby przekazaniu. Pewna niewielka część z tego drugiego pakietu zostanie zwrócona rodzinie, bo nie ma podstawy prawnej żeby je zatrzymać. To są listy związane z dochodzeniem, dokumentowaniem represji niemieckiej w stosunku do jednej prywatnej osoby – mówił.
Prezes IPN odniósł się także do krytyki na temat tego, że akta zostały udostępnione bez opinii grafologów. – Rozważałem je, ale tego typu decyzji nie podejmuje się bez zastanowienia. Przeważyły argumenty za tym aby jak najszybciej i sukcesywnie dawać je osobom uprawnionym, czyli de facto opinii publicznej zawartość tych dokumentów, by ta dyskusja, ogromne emocje z nią związane ogniskowały się wokół realnej zawartości tych teczek, a nie spekulacji – powiedział.
Jak zdradził Kamiński, obecnie trwa oczekiwanie na określenie przez biegłych procedury badania teczki przez grafologów. – Kwestią istotną jest, czy akta będę mogły być zbadane w siedzibie naszego archiwum, czy będą musiały opuścić to archiwum, ile dokumentów będzie potrzebnych do takiej analizy, wtedy takie badanie zostanie zlecone w ramach prowadzonego śledztwa – tłumaczył.
Udostępnienie dokumentów
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, w poniedziałek Instytut Pamięci Narodowej udostępnił znalezione w domu gen. Czesława Kiszczaka dokumenty. Prezes IPN poinformował, że chodzi o dokumenty z pierwszego pakietu zawierającego teczki: osobową i pracy agenta SB „Bolka”, zabezpieczone w domu Czesława Kiszczaka.
Szafa Kiszczaka
Przypomnijmy, 16 lutego do domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku wkroczył prokurator w towarzystwie pracowników Instytutu Pamięci Narodowej. Zabezpieczono dokumenty dot. tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Bolek”, które to dokumenty Maria Kiszczak chciała sprzedać Instytutowi. Według relacji rzecznik prasowej IPN, wdowa po Czesławie Kiszczaku 16 lutego spotkała się m.in. z prezesem Instytutu i żądała 90 tys. złotych w zamian za przyniesione akta. Jako dowód na wagę posiadanych dokumentów przedstawiła "odręcznie kartkę papieru zatytułowaną „Informacja opracowania ze słów T.W. »Bolek« z odbytego spotkania w dniu 16.XI.1974 roku”.
TVP Info, wprost.pl