Elvis Presley śpiewał kiedyś o „samotnych świętach”. Nie wiem dlaczego, ale przyglądając najnowszą halloweenową ofertę serwisów streamingowych oraz kin, zaczęła w tyle głowy grać mi ta piosenka. Tylko zamiast słowa samotny, pojawiło się słówko „retro”. Głoski się nie zgadzają i trudno się śpiewa, ale, kurczę, naprawdę tegoroczne Halloween to święto dla miłośników retro.
Zacznijmy od największego hitu kinowego ostatnich tygodni – „Halloween zabija” („Halloween Kills”). Powrót do Haddonfield i Michała Myersa do tej pory zarobił prawie sto milionów dolarów, co przy budżecie raptem 20 milionów czyni z niego mega hit. I spełnienie mokrych snów fanów slasherów.
Michael Myers wrócił, okrutny jak nigdy, a do tego w filmie pojawiają się postaci znane z pierwszego kultowego obrazu Carpentera. Retro na pełnej... Fani szczęśliwi, zaś przeciwnicy jak nie lubili serii, tak nie polubią.
A zatem generalnie wszyscy zadowoleni. W kolejnym filmie z tego halloweenowego przeglądu tak łatwo już nie będzie.
Źródło: Wprost
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.