Marilyn Monroe przez siedem lat była przedmiotem śledztwa FBI. Agencja podejrzewała aktorkę o sympatyzowanie z partią komunistyczną. Teraz ujawniono część dokumentów ze śledztwa.
Wcześniej mówiło się, że papiery miały zaginąć. W latach czterdziestych w USA tworzono listy znanych osób, które obejmowano zakazem wykonywania zawodu ze względy na bliskie komunistom poglądy polityczne.
W 1950 na jednej z takich list znalazł się Arthur Miller. Jego partnerką później została Marilyn Monroe, co skłoniło Federalne Biuro Śledcze do zainteresowania się również nią.
Publikację informacji w tej sprawie na FBI wymusiła agencja Associated Press powołując się na ustawę o wolności informacyjnej. Nie wiadomo jednak, jakie konkretnie działania prowadziło Biuro, ponieważ utajniono nazwiska i część faktów.
Operacją FBI Monroe objęta była w ostatnich siedmiu latach swojego życia od 1955 do 1962 roku. Wielokrotnie pojawiały się informacje, że ze śmiercią aktorki, która oficjalnie popełniła samobójstwo, może mieć coś wspólnego właśnie FBI.
Jednym z orędowników tej tezy był prywatny lekarz Monroe. Zawarł ją również w spisanych przez siebie wspomnieniach, w których twierdził, że "nikt nigdy nie będzie znał wszystkich szczegółów śmierci Monroe do czasu, gdy FBI nie ujawni kompletu dokumentów, notatek i rozmów z członkami panelu badającego jej zgon".
mp, wp.pl
W 1950 na jednej z takich list znalazł się Arthur Miller. Jego partnerką później została Marilyn Monroe, co skłoniło Federalne Biuro Śledcze do zainteresowania się również nią.
Publikację informacji w tej sprawie na FBI wymusiła agencja Associated Press powołując się na ustawę o wolności informacyjnej. Nie wiadomo jednak, jakie konkretnie działania prowadziło Biuro, ponieważ utajniono nazwiska i część faktów.
Operacją FBI Monroe objęta była w ostatnich siedmiu latach swojego życia od 1955 do 1962 roku. Wielokrotnie pojawiały się informacje, że ze śmiercią aktorki, która oficjalnie popełniła samobójstwo, może mieć coś wspólnego właśnie FBI.
Jednym z orędowników tej tezy był prywatny lekarz Monroe. Zawarł ją również w spisanych przez siebie wspomnieniach, w których twierdził, że "nikt nigdy nie będzie znał wszystkich szczegółów śmierci Monroe do czasu, gdy FBI nie ujawni kompletu dokumentów, notatek i rozmów z członkami panelu badającego jej zgon".
mp, wp.pl