Projekt oznaczony numerem 76 nosi nazwę "Hejnał na żądanie - grająca jezdnia". Jak pisze pomysłodawca, żadne polskie miasto nie ma takiej atrakcji, więc Kraków byłby prekursorem tworzenia "muzycznych ulic". Sam wybrałby do tego ulicę jednokierunkową z ograniczeniem prędkości. Swoje pomysły konsultował z lokalną policją.
"Najechanie oponą na odpowiednio wyżłobiony asfalt (lub specjalną nisko-profilową nakładkę) przy ustalonej stałej prędkości np 50 km/h spowoduje, że w kabinie samochodu będzie słychać utwór muzyczny. Zbyt szybka lub zbyt wolna jazda powoduje, że asfalt zaczyna "fałszować". Dostosowanie odpowiedniej prędkość daje satysfakcję i uśmiech na twarzy kierowcy" – przekonuje autor propozycji.
Koszt dostosowania nawierzchni jezdni według szacunków oscylowałby wokół 30 tys. złotych, choć jak podkreśla inicjator akcji, suma ta mogłaby być większa z racji na nowatorskie rozwiązania. W przypadku powodzenia akcji, podobne grające ścieżki można by stworzyć w kolejnych rejonach miasta. W rozwinięciu projektu padają konkretne propozycje: „Jak długo na Wawelu” na Bulwarach Wiślanych, „O Nowej to Hucie piosenka” w okolicach Kombinatu lub „Gaudeamus igitur” pod budynkiem Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego.
