„Od dnia dzisiejszego oficjalnie zrywam wszelkie kontakty z telewizją Kurskiego do czasu odwołania Kurskiego i nie życzę sobie by moje nazwisko pojawiało się w TVP” – napisał na Facebooku były prezydent. Nie wiadomo, co skłoniło Lecha Wałęsę do takiej deklaracji.
Zaskakujące oświadczenie Lecha Wałęsy pojawiło się w mediach społecznościowych niedługo po tym, jak o bojkocie programów publicystycznych TVP poinformował rzecznik Platformy Obywatelskiej. Jan Grabiec w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl zapowiedział, że puste miejsca w programach publicystycznych Telewizji Polskiej „mogą pojawiać się coraz częściej”.
PO i puste krzesła
Rzecznik PO wyjaśnił, że są dwa powody nieobecności polityków opozycyjnej partii w programach TVP. – Po pierwsze tego, że jesteśmy zapraszani do programów na ostatnią minutę. W dodatku na warunkach, jakie dyktują posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Gdy zgłaszamy swoich przedstawicieli, słyszymy, że posłowie strony rządowej nie chcą z nimi rozmawiać – tłumaczył, wymieniając w tym kontekście np. Michała Szczerbę.
Czytaj też:
Posłowie PO bojkotują programy TVP. „Telewizja publiczna nie gra z nami fair”
Jan Grabiec zaznaczył, ze TVP „gra nie fair” z posłami PO, zmieniając wcześniej uzgadniane tematy. – I gdy my wysyłamy eksperta od – powiedzmy – polityki zagranicznej, okazuje się w ostatniej chwili przed wejściem na wizję, że rozmowa dotyczyć będzie wewnętrznych spraw. Wydawcy programów wprowadzają naszych posłów w błąd – wskazał rzecznik PO. – Nie mamy ochoty występować w charakterze mięsa armatniego, osób do grillowania na wizji – wyjaśnił.