Jest młodszym bratem promów kosmicznych, które pierwszą misję wykonały w 1981 roku i skonstruowany przy współpracy NASA z Boeingiem. X-37B to jeden z najbardziej tajemniczych projektów rządu USA ostatnich lat. Po rekordowo długiej, dwuletniej obecności na orbicie Ziemi, o 3:51 czasu lokalnego, wylądował w Kennedy Space Center należącym do NASA.
Dwa lata w kosmosie
Bezzałogowy wahadłowiec wylądował po 780 dniach, które spędził na orbicie Ziemi. Mimo że projekt czerpał z konstrukcji pierwszych, amerykańskich promów kosmicznych, to jest konstrukcją dużo bardziej nowoczesną. Jego paliwem jest energia słoneczna, którą pozyskuje dzięki panelom fotowoltaicznym, którymi jest pokryty. X-37B został wysłany w kosmos w 2017 roku na pokładzie rakiety Falcon 9. Jego misja polegała na przeprowadzeniu szeregu eksperymentów, które mają pomóc w rozwoju tajnych technologii wojskowych. Mówi się, że pokład wahadłowca to bardzo zaawansowane laboratorium, co pozwala na wykonywanie eksperymentów i badań w przestrzeni kosmicznej.
„X-37B pokazuje jak ważne są pojazdy kosmiczne wielorazowego użytku” – powiedziała Barbara Barrett, sekretarz Sił Powietrznych USA, cytowana przez agencję Reuters. „Każda misja zakończona sukcesem zwiększa nasze możliwości w dziedzinie eksploracji kosmosu” – dodała.
Poprzednia misja bezzałogowego wahadłowca zakończyła się w 2017 roku i trwała 718 dni. Łącznie X-37B spędził w przestrzeni kosmicznej już 2865 dni. Postępy, które poczyniła misja, są podstawą do naciskania na Kongres, aby ten poparł pomysł utworzenia nowego rodzaju sił zbrojny USA - Sił Kosmicznych.
Galeria:
X-37BCzytaj też:
Łazik Curiosity przysłał selfie z Marsa. Dla NASA najcenniejsze jest jednak to, czego nie widać na zdjęciu