Daniel Obajtek we wtorek 9 lipca składał zeznania przed komisją śledczą ds. legalizacji pobytu cudzoziemców na terytorium RP. Były prezes PKN Orlen przyszedł z notatkami. Fotoreporterzy East News uchwycili na nich odręczne dopiski Obajtka: „Kąsaltig grub” i „Ernst Jank”. To spolszczone nazwy amerykańskiej międzynarodowej firmy konsultingowej Boston Consulting Group oraz międzynarodowej korporacji prawniczej Ernst&Young.
Roman Giertych kpi z byłego premiera Orlenu. „Inaf!”
Sprawa wywołała kpiny wśród polityków. „Panie Obajtek! Inaf! (wystarczy, dość – red.)” – napisał Roman Giertych z Koalicji Obywatelskiej. „Daniel Obajtek panu już nie pomoże żaden Ernst, żaden Jank, a tym bardziej żaden botoks” – dodał poseł Lewicy Tomasz Trela.
„To, że były pisowski prezes największej spółki w tej części Europy jest wtórnym analfabetą (ani me, ani be, ani kukuryku po angielsku), mówi wszystko o poprzedniej władzy. Rewolucja miernot, aspirantów i nieudaczników – oto czym były rządy PiS” – podsumował publicysta Marek Migalski, w przeszłości były poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Daniel Obajtek odpowiada na krytykę”. „W końcu mnie mają. Nigdy nie ukrywałem, że…”
Obajtek po kilkunastu godzinach odniósł się do notatek. „Mainstreamowe media w końcu mnie mają. Słabe przygotowanie niektórych członków i polityczną farsę próbuje się przykryć prywatnymi notatkami. Nigdy nie ukrywałem, że mam Tourette’a i tak – zapisuję nazwy fonetycznie, żeby ułatwić ich wypowiadanie” – zaczął były prezes PKN Orlen.
„Polecam zająć się prawdziwymi problemami. Na przykład ropą rosyjską, a rzekomo kazachską, która płynie przez terytorium Polski, która jest tańsza i zagraża naszym rafineriom czy też ustawą magazynową. Ale o tym większość mediów milczy” – podsumował.
Czytaj też:
Wpłać na Orlen, wyciągaj zyski? Sprawdzamy ofertę, która pojawia się w internecieCzytaj też:
Orlen zwalnia ludzi z nadania politycznego. Kogo tym razem objęły czystki?