O przyszłości Tuska mówi się wiele, a oliwy do ognia dolewa sam zainteresowany. Na początku lutego dziennik „Rzeczpospolita” pisał, że przy okazji obchodów 4 czerwca powstać może nowy projekt polityczny, w który zaangażowany jest Donald Tusk. Szef Rady Europejskiej w „Faktach po Faktach” z 20 lutego pytany był o ten dzień. – Ten 4 czerwca jest nieprzypadkowy, bo to napisany na moich oczach testament Pawła Adamowicza. Ten 4 czerwca to rocznica naszego zwycięstwa, ale to też coś na czym bardzo zależało Pawłowi Adamowiczowi – podkreślił. – Czuję się zobowiązany do tego, żeby ten 4 czerwca wyglądał tak, jak chciał tego Paweł Adamowicz – dodał.
Start w wyborach prezydenckich?
Były premier zaznaczył, że nie zamierza tworzyć nowej partii politycznej. – Jestem przekonany o tym, że rocznica 4 czerwca jest bardzo ważna. Potrzeba mobilizacji i nowej energii, która była właśnie w roku 1989. Z najwyższym uznaniem myślę o tych, którzy chcą zjednoczyć opozycję. Tu nie ma miejsca na 10 czy 15 różnych zdań. Intuicja mi mówi, że to może jednak nie wystarczyć. (...) Partie nie powinny obawiać się nowego ugrupowania. Nie powinny obawiać się też nowego ruchu obywatelskiego. Takiej stagnacji chciałby PiS – ocenił. Pytany wprost o to, czy kandydował będzie na urząd prezydenta Polski szef Rady Europejskiej odpowiedział: „Przyjdzie czas na wybory prezydenckie, wtedy przyjdzie czas na decyzję, nie mówię definitywnie »tak«”.
Co na to Polacy?
Co o przyszłości politycznej Tuska sądzą Polacy? Zdaniem 47 proc. ankietowanych w sondażu SW research dla rp.pl, były premier nie powinien tworzyć w Polsce nowej formacji politycznej. Przeciwnego zdania jest 29 proc. badanych. Aż 24 proc. respondentów nie posiada zdecydowanego stanowiska w tej sprawie.
Czytaj też:
Donald Tusk wystartuje w wyborach prezydenckich? „Nie mówię definitywnie »tak«”