W poniedziałek 7 czerwca Izba Dyscyplinarna SN odmówiła uchylenia immunitetu sędzi Beacie Morawiec. Naciskała na to Prokuratura Krajowa, próbująca postawić byłej prezes SO w Krakowie m.in. zarzuty przywłaszczenia środków publicznych i nadużycia swoich prerogatyw. Decyzję nie po myśli prokuratury i ministra Ziobry wydali sędziowie Paweł Zubert i Mariusz Łodko. Zdanie odrębne zgłosił trzeci ze składu sędziowskiego – Jan Majchrowski.
Ziobro ostro o rozstrzygnięciu ws. Beaty Morawiec
Zbigniew Ziobro nie krył rozczarowania po zapoznaniu się z werdyktem Izby Dyscyplinarnej. – W interesie całego sądownictwa jest takie sprawy do gruntu wyjaśniać i robić to szybko i jawnie – mówił. – Niestety, Izba Dyscyplinarna w osobach sędziów Łodko i Zuberta w II instancji uniemożliwiła takie wyjaśnienie, w sposób bezwstydny stawiając niegodny interes korporacyjny środowiska sędziowskiego ponad prawo i ponad zasady, których oczekuje opinia publiczna w takich sprawach – dodawał.
Oświadczenie I prezes SN, Małgorzaty Manowskiej
W piątek 11 czerwca na słowa Ziobry zareagowała pierwsza prezes Sądu Najwyższego, Małgorzata Manowska. W swoim oświadczeniu pisała, że orzeczenia sędziowskie co prawda podlegają krytyce, ale „każda taka krytyka powinna mieścić się w granicach rozsądku i przyzwoitości”. W jej ocenie minister sprawiedliwości swoimi wypowiedziami te granice przekroczył.
„Zawsze będę broniła niezawisłych, orzekających zgodnie z prawem i swoim sumieniem sędziów, niezależnie od tego, czy będą stygmatyzowani przez ministra, czy przez prezesa stowarzyszenia sędziowskiego, czy przez innego jeszcze polityka lub instytucję” – zapewniała Manowska.
Czytaj też:
Ziobro wprost o relacjach z Morawieckim: Trudne, nie zawsze nam po drodze