W wywiadzie udzielonym „Wprost” aktorka przyznała, że z entuzjazmem zareagowała pani na powrót Donalda Tuska do polskiej polityki. – To podziw dla człowieka, który nie musi wracać i wie, czym to grozi, a jednak idzie na pomoc. Zasłużył sobie na spokój, a mimo to chce coś ratować. Ostatnio oglądałam wywiad z Donaldem Tuskiem. To jeden z nielicznych polityków, który umie mówić i którego się słucha. Mówi, a nie wygłasza – podkreśliła artystka.
– Co to da, nie wiemy, widać, że niszczenie demokracji przez PiS nie przekłada się na wybory. Drugi raz z rzędu wygrywa ta sama partia, więc nic nie jest pewne – dodała.
Na pytanie, czy uda mu się zaprowadzić porządek w Platformie, odpowiedziała: – Brakuje mi w opozycji nie tyle planów, zobowiązań, bo one często są na wyrost, ale nowego spojrzenia, refleksji: dlaczego przegraliśmy i odpowiedzi na pytanie, co zrobić, żeby nie powtarzać błędów. Trzeba by zrobić rzetelny rachunek sumienia.
Czytaj też:
Iwona Guzowska: Świadomie odeszłam z polityki. Mam spokój, którego potrzebowałam
Dopytywana, w jaki sposób Platforma Obywatelska, powinna dokonać rozliczenia, wyznała: – Najpierw wewnątrz opozycji, a potem podczas publicznych debat, ale prawdziwych, nie takich, które mielą to samo i tak samo.
Przyznała, że wzięłaby udział w takiej debacie, gdyby otrzymała takie zaproszenie, ale „nie byłoby to przymilne wystąpienie”. – Po prostu trzeba spojrzeć na sprawy nie tylko ze swojego punktu widzenia, ale z punktu widzenia przeciętnego, apolitycznego wyborcy, nie traktując go jak „buraka”. Niestety jesteśmy bardzo hermetyczni w swoich światopoglądowych kręgach – skwitowała. Przeczytaj cały wywiad z Joanną Szczepkowską.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.