W środę gościem radia Zet był wicemarszałek Sejmu i współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty. Polityk był pytany między innymi o to, w jakiej konfiguracji opozycja pójdzie do wyborów parlamentarnych. – Jesteśmy otwarci na każde rozwiązanie. Na każde rozwiązanie, które w sposób najbardziej realny odsunie PiS od władzy. Decyzja powinna być podjęta na pól roku przed wyborami – powiedział. Dopytywany o to, czy dopuszcza możliwość startu Lewicy ze wspólnej listy z Platformą Obywatelską, powiedział, że „dopuszcza każdą możliwość pójścia, w każdej konfiguracji między czterema partiami”. – Byleby wygrała opozycja – podkreślił.
Kto powinien być premierem?
Według Czarzastego „kandydatem na premiera w normalnie zarządzanym państwie powinien być lider największej partii, która wygrywa wybory”. – Kandydatem na premiera powinien być lider PO – powiedział. – Mateusz Morawiecki może jest cudowną postacią dla PiS, ale szefem partii jest Kaczyński. Nienormalne jest w demokratycznym kraju rządzenie z tylnego siedzenia – stwierdził.
Rada dla liderów
Wicemarszałek stwierdził, że „każda grupa liderska i formacja będzie miała tyle samo do powiedzenia” przy kształtowaniu list. – Ja dla liderów, w tym dla siebie, mam taką radę: ego do kieszeni, trzy kroki do tyłu i więcej myślenia o Polsce, mniej myślenia o własnej dupie – powiedział na antenie Czarzasty. – Ooo... Tu takie słowo padło... brzydkie – zareagował zaskoczony Rymanowski. – Ale prawdziwe – odparł wicemarszałek.
Wpadka Rymanowskiego
W czasie rozmowy drobną wpadkę zaliczył też prowadzący. W pewnej chwili Bogdan Rymanowski błędnie podał nazwisko swojego rozmówcy – zamiast Czarzasty, powiedział Cimoszewicz. Do sytuacji nawiązał też na zakończenie programu, żartując że obaj politycy mają takie same inicjały.
Czytaj też:
Leszek Miller o „partii pana Czarzastego”. Przedstawił barometr nienawiści do Tuska i Kaczyńskiego