Posłowie PSL pojawili się w Katowicach z poselską interwencją w siedzibie Polskiej Grupy Górniczej. – Spotkamy się z wiceprezesem ds. sprzedaży. Chcemy zapytać, jak będzie z wykonaniem zobowiązań PGG do takiej bezpośredniej sprzedaży węgla na cele produkcyjne podmiotom z branży spożywczej: piekarni, cukierni. Była korespondencja tych podmiotów z PGG i obietnica takiej sprzedaży bezpośredniej na specjalnych aukcjach – deklarował Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Rozmawialiśmy z kierownictwem PGG o sytuacji z węglem w całej branży rolno-spożywczej, w tym o problemach z miałem węglowym producentów warzyw. Poruszyliśmy temat problemów cementowni, które zużywają 600 tys. ton polskiego węgla. Stajemy za polskimi przedsiębiorcami – dodawał Paweł Bejda.
Awantura na konferencji PSL
Wystąpienie polityków PSL zostało zakłócone przez działaczy górniczych związków zawodowych. Wypominali Kosiniakowi-Kamyszowi, że podczas styczniowego głosowania w Sejmie PSL opowiedziało się przeciwko pomocy publicznej dla PGG. – Gdzie pan był, jak leżały zwały u nas na kopalniach? Nasze elektrownie nie brały naszego węgla. Dlaczego pan wtedy nie interweniował? Prosiliśmy o pomoc wszystkich polityków. Pana ugrupowanie akurat opowiedziało się za Zielonym Ładem, za likwidacją górnictwa. Jak prosiliśmy wtedy o pomoc, mieliście to wszyscy głęboko gdzieś. To pan i pana posłowie nie chcieli pomóc tej spółce, jak była w krytycznej sytuacji – stwierdził jeden z górników.
Zapewnił, że nie jest zwolennikiem PiS, jednak działania opozycji także mu się nie podobają. – Wy nie zrobiliście niczego, żeby poprawić tę sytuację. Jaką macie czelność tu przejeżdżać?! Za kogo macie Polaków? Za zwykłych baranów? Niedawno żeście krzyczeli, że górnictwo trzeba likwidować! – awanturował się związkowiec.
Górnik przypomniał, że „dokładnie dwa lata temu politycy, którzy teraz tu przyjeżdżają, mogli interweniować, gdy proszono ich o pomoc mówiąc, że na kopalniach zostaje węgiel, który był zamówiony przez energetykę, a energetyka brała węgiel rosyjski”. – Nie interweniowali. Mówili, że ich interesuje Zielony Ład, wiatraki, że polski węgiel nie jest potrzebny – podkreślał.
Kosiniak-Kamysz odpowiada związkowcom
Na słowa przedstawicieli górniczych związków zawodowych zareagował Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef Ludowców zaznaczył, że jego formacja polityczna popiera zieloną energię i będzie ją promować. – Ktoś uzależnił nas od rosyjskiego węgla – i to nie byliśmy my. Dzisiaj PiS rządzi od siedmiu lat. My przyjeżdżamy interweniować w sprawie tych, którzy nas o to proszą – mówił.
– Dzisiaj, kiedy wydobycie w ciągu dwóch lat zostało zmniejszone o 7 mln ton, ci sami posłowie przyjeżdżają i mówią, że chcą więcej węgla. Nie da się teraz więcej węgla dać. Odbudowa górnictwa to jest proces. Więc zapowiadam politykom, nie tylko PSL, ale wszystkim, którzy się tu zjadą. Będą tu górnicy i wywiozą ich na taczkach – odparł związkowiec, który wcześniej przerwał wystąpienie prezesa PSL.
Czytaj też:
„Niedyskrecje parlamentarne” : Ktoś zastawił pułapkę na Kaczyńskiego? Morawiecki nie strzela focha