Rasistowski skandal w parlamencie. Poseł usłyszał, że „ma wracać do Afryki”

Rasistowski skandal w parlamencie. Poseł usłyszał, że „ma wracać do Afryki”

Gregoire de Fournas
Gregoire de Fournas Źródło: Facebook / Gregoire de Fournas
Rasistowski skandal we francuskim parlamencie. Obrady zostały zawieszone po wypowiedzi jednego z polityków skrajnej prawicy. Gregoire de Fournas odpowiadając na pytania o migrację do Europy, obraził działacza lewicy.

Obrady izby niższej francuskiego parlamentu miały wyjątkowo burzliwy przebieg. W trakcie wystąpienia czarnoskórego, lewicowego polityka doszło do incydentu. Gdy Carlos Martens Bilongo wspomniał o dramacie nielegalnych migrantów, działacz skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen krzyknął w jego stronę: Wracaj do Afryki.

Francja. Rasistowski skandal w parlamencie

Te słowa wywołały oburzenie nie tylko lewicy, ale i całego francuskiego rządu. Deputowani jednomyślnie stwierdzili, że „na podobne wypowiedzi nie ma miejsca w świątyni demokracji, jaką jest parlament”. W odpowiedzi przedstawiciele Zjednoczenia Narodowego stwierdzili, że Gregoire de Fournas nie kierował swoich słów bezpośrednio do działacza Francji Nieujarzmionej, którego rodzina pochodzi z Konga i Angoli, ale do wszystkich migrantów, którzy są kierowani do Europy przez organizacje pozarządowe.

Deputowani byli do tego stopnia wzburzeni, że obrady izby niższej zostały przerwane. To jednak nie kończy sprawy a Gregoire de Fournas może mieć poważne problemy. – W naszej demokracji nie ma miejsca na rasizm. Prezydium Zgromadzenia Narodowego zbierze się w piątek 4 listopada, aby zadecydować o karach dla deputowanego Zjednoczenia Narodowego – przekazała premier Elisabeth Borne.

Marine Le Pen w obronie polityka

Głosy poparcia dla polityka płyną natomiast od Marine Le Pen. Była kandydatka w wyborach prezydenckich zapewniała, że deputowany z jej ugrupowania nie zwracał się bezpośrednio do Bilongo, a miał na myśli wszystkich tych, którzy są celowo transportowani do Europy. Sam zainteresowany także zapewnia, że jego słowa nie były kierowane do polityka lewicy. W rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że „nie jest rasistą a zablokowanie nielegalnej migracji od lat znajduje się w programie Zjednoczenia Narodowego”.

Carlos Martens Bilongo nie przyjął tych tłumaczeń. Działacz lewicy uznał, że został celowo obrażony. – To haniebny atak na mnie. Urodziłem się we Francji i jestem francuskim politykiem – zaznaczył.

Czytaj też:
Zaskakująca teza Jakubiaka. „Ukraińcy są szczęściarzami”
Czytaj też:
Nieoczekiwana szczerość Kukiza? „Nie będą ułatwiać gierek z Kaczyńskim”

Źródło: Reuters