W środę po południu senator Stanisław Karczewski był gościem popołudniowej rozmowy Radia ZET. Prowadząca Beata Lubecka pytała byłego marszałka Senatu m.in. o zatrudnianie osób związanych z partią rządzącą w Ochotniczych Hufcach Pracy. Radio ZET napisało, że spośród blisko 40 osób pełniących funkcję komendantów OHP co najmniej 24 to działacze Prawa i Sprawiedliwości. Komendanci średnio zarabiają ponad 100 tysięcy złotych rocznie
– Miał być umiar, pokora, praca… zauważyła prowadząca. – Czyli pana to w żaden sposób nie gorszy, nie dziwi? – pytała.
„Nie zadałam wszystkich pytań”
–Pani redaktor to, że ktoś należy do PiS nie może być przeciwwskazaniem… – mówił senator. – Ale dlaczego w instytucji państwowej? – odpowiedziała Lubecka. – Pani redaktor, może pracować tam, gdzie są warunki – odparł senator. Pytał też, czy „nie można pracować w instytucjach, będąc członkiem PiS”. Dodał, że członkostwo w partii rządzącej nie jest grzechem.
–(…) Tylko, że zawsze krytykowaliście, będąc w opozycji tego typu praktyki – mówiła prowadząca. – Dobrze… – odparł cicho senator. – Mówiliście, że rządzący wstawiali swoich – dodała Beata Lubecka. – Bo wstawiali swoich (poprzedni rząd–red). – mówił Karczewski.
– A tutaj z czym mamy tutaj do czynienia? – dopytała prowadząca. – Pani redaktor, poproszę o następne pytanie – odpowiedział. Senator powiedział, że drążenie tematu o OHP przez kilka minut nie ma sensu. Dalsza, krótka część rozmowy dotyczyła wiecu w Bogatyni i liczby uczestników.
– Nie zadałam wszystkich pytań od słuchaczy, bardzo przepraszam, może następnym razem– mówiła Beata Lubecka. – Dziękuję bardzo. Raczej do pani redaktor nie przyjdę – powiedział senator i wyszedł ze studia.
Czytaj też:
Spięcie posła PiS z posłanką Lewicy. Nowicka chciała wyjść ze studia TVP InfoCzytaj też:
Spięcie polityków w TVP Info: Ja zaraz wstanę i wyjdę z tego studia
