Dariusz Salamończyk jest zastępcą szefa Kancelarii Sejmu Jacka Cichockiego. Jego sylwetkę przedstawił portal natemat.pl. Mimo zmiany władzy w izbie niższej nie stracił swojego stanowiska. O Salamończyku zrobiło się głośno pod koniec listopada 2019 roku, kiedy w Sejmie trwało nocne głosowanie nad wyborem zaproponowanych przez PiS członków neo-KRS. Zostało ono przerwane przez ówczesną marszałek Elżbietę Witek po sugestiach, że jest problem z głosowaniem.
Dariusz Salamończyk zaprotestował podczas reasumpcji
Posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Borowiak powiedziała do Witek, że „trzeba anulować, bo przegramy, za dużo osób”. Wówczas marszałek Sejmu stwierdziła, że politycy PO zgłaszali, że „nie działa im system”. Następnie zapytała: „czy przegłosujemy reasumpcję?”. Wówczas Salamończyk zaprotestował, że „to musi być wniosek, to nie można tak”. Zaproponował, że Witek albo anuluje poprzednie głosowanie, albo ogłosi wyniki i zaakceptuje wolę posłów.
– Nie, nie, nie, musi być wniosek. To nie można tak. Pani marszałek, ja traktuję, że wszyscy posłowie zagłosowali. Ale to trzeba zakończyć, nie można odłożyć – mówił. Witek powtórzyła głosowanie, a wówczas czterej członkowie zaproponowani przez PiS do Krajowej Rady Sądownictwa zostali wybrani.
Zastępca szefa Kancelarii Sejmu nie stracił stanowiska
Salamończyk swoją funkcję piastuje od 2016 r. Wówczas zastąpił na stanowisku Agnieszkę Kaczmarską, która została szefową Kancelarii Sejmu i była nią do czasu dymisji po wyborach. Salamończyk wcześniej był dyrektorem Sekretariatu Posiedzeń Sejmu.
Na zdjęciach z pierwszego posiedzenia obrad izby niższej widać, że Szymon Hołownia często konsultuje się z Salamończykiem. Zastępca szefa Kancelarii Sejmu podpowiada też nowym wicemarszałkom – Dorocie Niedzieli i Monice Wielichowskiej z Koalicji Obywatelskiej.
Czytaj też:
Morawiecki rozmawiał z Hołownią. Zdradził, co usłyszał od marszałka SejmuCzytaj też:
Hołownia o „fejmie i hypie” wokół Sejmu. „Mnie to bardziej przeraża”