To radykalne odwrócenie trendu spadającej nadziei odnotowywanego od lutego 2006 r. (początki rządu Marcinkiewicza) do lata 2007 r. (schyłek rządu Kaczyńskiego), uchwycono w sondażu jaki na zlecenie "Wyborczej" kilka dni temu przeprowadziła PBS DGA na próbie 1062 osób.
Równie wyraźnie zmalały też obawy Polaków, że "zagrożona jest demokracja i prawa człowieka", które pod koniec ery PiS podzielała już ponad połowa Polaków. Także złość na polityków wyrażająca się w stwierdzeniu "kompromitują się jak nigdy dotąd" spadła o ponad połowę.
Szczególnie optymistyczni są zwolennicy Platformy (ponad 80 proc. wierzy w lepszą Polskę i sprawniejsze rządy), nieco mniej wyborcy PSL i opozycyjnego LiD.
Pesymistami stali się ci, którzy stracili swoich u władzy. Na budowę lepszej Polski liczy tylko 19 proc. wyborców PiS, którzy do samych wyborów zachowali niezłomną wiarę, że IV RP powstanie.
W tym samym sondażu Platforma pobiła partyjny rekord Polski po 1989 roku - aż 58 proc. badanych zadeklarowało, że chciałoby głosować na partię Tuska.