Berlusconi przegrał, nikt nie wygrał

Berlusconi przegrał, nikt nie wygrał

Dodano:   /  Zmieniono: 
- Cenę za referendum zapłaci w pierwszej kolejności Berlusconi. Stary sojusz premiera z Ligą Północną rozpada się - tak wyniki wielkiego referendum komentuje włoski dziennik gospodarczy Il Sole 24 Ore.
Włochy nie będą miały elektrowni atomowych, wodociągi pozostaną w gestii władz komunalnych, a premier Silvio Berlusconi nie będzie mógł usprawiedliwić swej nieobecności w sądzie obowiązkami służbowymi. Takie są konsekwencje niedzielnego referendum, w którym wzięło udział 57 procent wyborców, a ponad 90 procent z nich wypowiedziało się za uchyleniem wprowadzonych przez rząd ustaw i przepisów.

"Wielkim przegranym włoskiego referendum jest Berlusconi, głosowanie nie wyłoniło jednak zwycięzcy" - ocenia Il Sole 24 Ore. Jeden z publicystów tego dziennika napisał:  "Referenda z ich bezwzględnym, dualistycznym 'tak albo nie' bywają w złożonych sytuacjach najprostszym wyjściem. W tym przypadku referendum posłużyło do wyrażenia sprzeciwu przeciwko stagnacji w polityce i gospodarce, przeciwko skostniałemu rządowi". Zdaniem dziennika, Silvio Berlusconi nie jest w stanie skutecznie rządzić, gdyż skandale i publiczne wpadki osłabiają jego pozycję. Publicyści gazety zastanawiają się nad tym, kto miałby wypełnić próżnię, w której znalazły się Włoch, w związku ze społecznym sprzeciwem wobec premiera i koalicji rządzącej. "Opozycja powinna zdać sobie sprawę, że wynik referendum jest efektem obawy ludzi i rozczarowania Berlusconim" - odnotowuje dziennik.

kdr