W środę Biały Dom poinformował w komunikacie, że Ministerstwo Sprawiedliwości i Ministerstwo Edukacji analizują pod kątem prawnym zalecenia Baracka Obamy z maja 2016 roku. Wkrótce przedstawione zostaną nowe rozwiązania prawne tego problemu – dodano. Mają one zostać niezwłocznie wysłane do szkół.
Barack Obama wprowadził do szkół publicznych zalecenie, według którego uczniowie transpłciowi mogą korzystać z dowolnej toalety, która im odpowiada. Szkoły wprowadziły przepis ze względu na groźbę pieniężną, jaka mogła być skutkiem jego niezastosowania. Osoby transpłciowe pochwaliły ten krok prezydenta, jako zwycięstwo ich praw obywatelskich. Donald Trump, który objął urząd w zeszłym miesiącu, chce uchylić te wytyczne, twierdząc, że poszczególne stany i szkoły publiczne, powinny mieć prawo do podejmowania własnych decyzji, bez wtrącania się rządu federalnego.
23 lutego po ogłoszeniu decyzji, pod Białym Domem zebrało się około 200 demonstrantów w proteście przeciwko działaniom Donalda Trumpa. Mieli ze sobą kolorowe flagi i domagali się powstrzymania wdrażania nowych postanowień.
– Wszyscy wiemy, że Donald Trump jest tyranem, ale jego atak na osoby transpłciowe jest nową definicją upadku – mówiła Rachel Tiven, prezes Lambda Legal, organizacji działającej na rzecz środowiska LGBT.
Z kolei Prokurator Generalny stanu Teksas Ken Paxton pochwalił działania administracji Trumpa. Stwierdził ponadto, że dyrektywa Obamy rozgrywała się poza prawem i miała na celu przekonanie społeczeństwa do radykalnej zmiany w celu realizacji programu politycznego byłego prezydenta.