Wybory prezydenckie w USA odbyły się 3 listopada tego roku, była to jednak oficjalna data ich startu. W niektórych stanach dopuszczono bowiem, by głosy oddawać wcześniej, osobiście lub listownie (kwestie bezpieczeństwa w trakcie pandemii, choć listowne głosowanie w USA nie jest niczym nowym).
Ostatecznie po zliczeniu głosów w skali całego kraju więcej zdobył ich kandydat demokratów Joe Biden – aż 81 283 495 (to absolutny rekord w historii USA). Urzędujący prezydent Donald Trump zdobył z kolei 74 223 755 głosów. Duża frekwencja pokazuje ogromne zaangażowanie mieszkańców Ameryki w tegoroczne wybory, ale to nie liczba głosów w skali kraju decydowała o zwycięstwie, a głosy elektorskie.
Każdy stan ma przypisaną liczbę głosów elektorskich (zależą m.in. od populacji) i to one decydują o końcowym zwycięstwie. Np. wygrana w stanie Kalifornia daje aż 55 takich głosów, gdy w Idaho można zdobyć zaledwie 4 głosy. Po przeliczeniu: Joe Bidenwygrał z 306 głosami elektorskimi (do wygranej potrzeba 270), a Donald Trump zebrał ich 232.
Kolegium Elektorskie zagłosowało. Joe Biden oficjalnie prezydentem USA
W poniedziałek 14 grudnia Kolegium Elektorskie zaczęło oddawać głosy. Zasada jest prosta: elektorzy oddają głosy zgodnie z tym, jak zagłosowali mieszkańcy danego stanu. Niektóre stany prawnie zobowiązują swoich elektorów, by zagłosowali właśnie w ten sam sposób, a to za sprawą tzw. wiarołomnych elektorów. Zdarzały się przypadki, że elektor zagłosował za innym kandydatem, niż wskazano (choć nigdy nie wpłynęło to na wynik wyborów).
O spływających głosach elektorskich informowało na żywo CNN. Po godz. 22 czasu polskiego Joe Biden miał już 240 głosów elektorskich, Trump – 229, a zaledwie cztery stany nie oddały głosów, w tym kluczowa Kalifornia z 55 głosami.
Po tym, jak przyszły głosy z Kalifornii wszystko stało się jasne i nie było możliwości, by cokolwiek się zmieniło. Razem z nimi Biden uzbierał 302 głosy elektorskie. Stało się to około 23.30 czasu polskiego (brakowało jeszcze 4 głosów z Hawajów).
Teraz pozostało jeszcze tylko poczekać na 6 stycznia. Wtedy Kongres zatwierdzi wyniki Kolegium Elektorów, a 20 stycznia dojdzie do zaprzysiężenia Joe Bidena.
Czytaj też:
Andrzej Duda bez zaproszenia na zaprzysiężenie Bidena? Strona amerykańska komentuje