Chodzi o Europejskie Centrum Cyberbezpieczeństwa w Przemyśle, Technologii i Badaniach Naukowych (ECKC). O ulokowanie instytucji w swoim kraju walczyły Polska, Rumunia, Belgia, Niemcy, Litwa, Luksemburg i Hiszpania.
Jak podaje „Rzeczpospolita”, większość krajów UE zagłosowała za Rumunią. Na Bukareszt postawiło 15 z 27 państw członkowskich. Warszawa dostała z kolei dwa głosy, w tym jeden własny – czytamy. – Zabrakło politycznego poparcia, tu aktywność była po prostu znikoma, abstrahując od tego, że PiS w Unii się po prostu nie lubi – ocenił wynik głosowania rządowy ekspert od IT, cytowany przez gazetę.
Przegrane głosowanie to wynik sporu o budżet?
„Rzeczpospolita” stawia tezę, że przegrane głosowanie może być jednym z efektów budżetowej wolty premiera Mateusza Morawieckiego. Przypomnijmy, że w ostatnich tygodniach Polska i Węgry groziły zawetowaniem unijnego budżetu, jeśli znajdzie się w nim zapis przyznający pieniądze za przestrzeganie praworządności w danym kraju UE. Ostatecznie między Polską, Węgrami i pozostałymi państwami Wspólnoty doszło do porozumienia.
Jak jednak informuje „Rzeczpospolita”, w tym samym czasie, kiedy dyskutowano o przyszłości budżetu, odbywało się głosowanie nad siedzibą cyberagencji. Kancelaria Premiera odpiera jednak zarzuty, tłumacząc, że propozycja Rumunii „miała przewagę ze względu na brak struktur organizacji UE w tym państwie”.
Gazeta dodaje, że to już kolejna tego typu porażka Polski. W ostatnich latach przegraliśmy bowiem starania o ulokowanie w Polsce Europejskiej Agencji Leków (EMA), a także Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (EBA).
Czytaj też:
Rada UE zatwierdziła rozporządzenie „pieniądze za praworządność”