Szef Sojuszu Północnoatlantyckiego po czterogodzinnych rozmowach poinformował, że różnice między Rosją a NATO w sprawie Ukrainy będą trudne do zniwelowania. – To pozytywny znak, że wszyscy sojusznicy NATO i Rosja zasiedli przy tym samym stole i zajęli się merytorycznymi tematami – wskazał Jens Stoltenberg. Dodał, że Rosja nie ma prawa weta w sprawie tego, czy Ukraina może zostać członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego.
– Jakiekolwiek użycie siły przeciwko Ukrainie będzie poważnym i istotnym błędem popełnionym przez Rosję, która będzie musiała za to zapłacić – powiedział szef NATO. Według polityka jeśli Rosja użyje siły przeciwko Ukrainie, to NATO może skierować dodatkowe wojska na terytorium wschodnich sojuszników. – Istnieje realne ryzyko nowego konfliktu zbrojnego, a NATO zrobi wszystko, aby zapobiec takiemu scenariuszowi – podsumował.
Będą kolejne spotkania NATO-Rosja?
Sekretarz generalny NATO przekazał, że sojusznicy NATO wezwali Rosję do wycofania swoich sił wojskowych z Gruzji, Mołdawii i Ukrainy. – NATO prowadzi dialog z Rosją, ale nie pójdziemy na kompromis w sprawie suwerenności i integralności terytorialnej wszystkich krajów w Europie – podkreślił.
Jens Stoltenberg zapowiedział również, że zaproponował stronie rosyjskiej kolejne spotkania w tej sprawie. Przedstawiciele Kremla mieli jednak stwierdzić, że nie są gotowi na taki krok. – NATO dało jasno do zrozumienia, że jesteśmy gotowi zaplanować serię spotkań dotyczących szerokiego zakresu różnych tematów, w tym pocisków i wzajemnej weryfikacji limitów pocisków w Europie. Strona rosyjska dawała do zrozumienia, że nie jest na to gotowa – podkreślił szef NATO.
Czytaj też:
Eskalacja napięcia na granicy rosyjsko-ukraińskiej. Kreml wysłał trzy tysiące żołnierzy