W ataku na tunezyjską synagogę El Ghriba zginęło dwóch wartowników i dwóch pielgrzymów, a co najmniej dziewięć kolejnych osób zostało rannych. Wśród osób z obrażeniami znalazło się jeszcze czterech pielgrzymów i pięciu funkcjonariuszy odpowiedzialnych za ich bezpieczeństwo.
Krwawy atak przerwał święto
Zamach nastąpił już pod koniec pielgrzymki, kiedy w okolicy przebywało jeszcze wielu z około 5 tys. przybyszów ze świata, głównie z Izraela. Obecna na miejscu dziennikarka Wprost.pl podkreślała, że do ataku doszło w okresie, który kojarzony jest głównie z zabawą, tańcami i radością.
Według jej relacji atak nastąpił w okolicach 21:30 czasu miejscowego. Dokonał go żołnierz gwardii narodowej, który stacjonował w pobliskiej bazie marynarki wojennej. Mężczyzna miał zastrzelić kolegę z jednostki, zabrać mu broń i amunicję, a następnie pojechać w okolicę synagogi.
Napastnikowi nie udało się wtargnąć do wnętrza świątyni. Według informacji tunezyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, żołnierz został zastrzelony. Większość pielgrzymów zdołała schronić się za murami synagogi. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Tunezji podało, iż zabici wierni to Francuz i Tunezyjczyk.
Synagoga miała wzmocnioną ochronę po zamachu Al-Kaidy
Liczba ofiar mogła być zdecydowanie większa, gdyby nie silna ochrona, która tradycyjnie strzeże synagogi w trakcie święta. Strażnicy rutynowo przeszukują każdego, kto wkracza w progi świątyni, sprawdzając m.in. paszporty cudzoziemców.
Nie wiadomo jeszcze, jakimi motywami kierował się żołnierz, który zaatakował świątynię El Ghriba. Agencja Reutera przypomniała jedynie, że w 2002 roku na tę samą synagogę przeprowadzono zamach bombowy, do którego przyznała się Al-Kaida. Zginęło wówczas 21 turystów z Zachodu.
Czytaj też:
Zamach na prokremlowskiego pisarza. Miedwiediew grozi sprawcom „wypadkiem”Czytaj też:
„Dwie kule i szaleńczy rajd”. Jak zamachowcy polują na polityków