W październiku ubiegłego roku trzej Rosjanie uciekli ze swojego kraju z obawy przed poborem do armii i wysłaniem na front walki z Ukrainą. Na cel ucieczki wybrali Koreę Południową, jednak nie wszystko poszło po ich myśli. Mężczyźni utknęli na międzynarodowym lotnisku Inczon, gdzie koczują od roku.
Rosjanie od roku koczują na lotnisku Inczon
Agencja Yonhap przypomina, że po wylądowaniu złożyli wnioski o azyl, ale południowokoreańskie Ministerstwo Sprawiedliwości je odrzuciło. Władze Korei uznały, że uchylenie się od służby wojskowej nie stanowi podstawy do przyznania statusu uchodźcy.
Rosjanie wystąpili o unieważnienie decyzji ministerstwa, a w lutym tego roku Sąd Rejonowy w Inczon wydał wyrok korzystny dla dwóch z nich. Ministerstwo odwołało się jednak do sądu wyższej instancji, co doprowadziło do tego, że Rosjanie nadal koczują na lotnisku.
Lokalne władze powinni zapewnić im lepsze warunki
W poniedziałek Koreańska Krajowa Komisja Praw Człowieka uznała, że władze lokalne powinny udzielić Rosjanom pomocy humanitarnej. Władzom lotniska zalecono, by powiększyły przestrzeń dla Rosjan w strefie oczekiwania na odlot oraz zapewniły im lepsze warunki do życia i lepsze wyżywienie.
Komisja zwróciła się również do Ministerstwa Sprawiedliwości o utworzenie oddzielnej poczekalni poza lotniskiem oraz przygotowanie przy współpracy z przewodniczącym Zgromadzenia Narodowego przepisów dotyczących zapewnienia Rosjanom wsparcia dietetycznego, ruchowego i medycznego.
Południowokoreański organ zajmujący się ochroną praw człowieka zwrócił uwagę, że długotrwałe przebywanie w hali odlotów na lotnisku może być sprzeczne z godnością i wartościami człowieka określonymi w Konstytucji w zakresie jedzenia, spania, ćwiczeń i opieki medycznej.
Czytaj też:
Rosyjska armia sięgnie po kobiety? Doniesienia brytyjskiego wywiaduCzytaj też:
Rosjanie uderzą z dwóch kierunków. Gen. Skrzypczak dla „Wprost”: Cała Ukraina będzie celem