Opozycyjna Partia Pracy dopiero w poniedziałek rano uznała swą porażkę.
"Wszystko wskazuje na to, że Partia Nacjonalistyczna wygrała wybory przewagą 1,2 tys. głosów" - powiedział w niedzielę późnym wieczorem sekretarz generalny centroprawicowej Partii Nacjonalistycznej Joe Saliba.
Oficjalne wyniki, które miały być ogłoszone już w niedzielę około południa, nadal nie są znane. Opozycyjna Partia Pracy uznała jednak zwycięstwo premiera Lawrence'a Gonziego. O uznaniu porażki swej partii poinformowała osobistość numer dwa w organizacji - Michael Falzon.
Po zwycięskim oświadczeniu Saliby, zwolennicy chadeków wylegli na ulicę, radując się ze zwycięstwa.
Spośród 300 tys. uprawnionych do głosowania mieszkańców Malty, w sobotnich wyborach udział wzięło około 93 procent.
Z niespełna dwuletnią przerwą, Partia Nacjonalistyczna rządzi tym niewielkim, śródziemnomorskim państwem od 1987 roku. Analitycy prognozowali jednak, że tegoroczne wybory będą wyjątkowo zacięte.
ab, pap