Zmarł król Nepalu Dipendra. Nowym monarchą został książę Gyanendra, który jako regent sprawował już władzę w imieniu pozostajacego w śpiaczce Dipendry.
Proklamowany w sobotę nowym władcą książę Dipendra, który najprawdopodobniej wymordował dziewięciu członków rodziny królewskiej, a następnie usiłował popełnić samobójstwo, zmarł na ranem w w szpitalu wojskowym w Katmandu nie odzyskując przytomności. Przyczyną masakry miał być brak akceptacji jego planów matrymonialnych ze strony królowej.
Nowy monarcha, brat zabitego w piątek króla, po jego śmierci pełnił rolę regenta; jednym z jego pierwszych obowiązków było - w zastępstwie leżącego w szpitalu bratanka-zabójcy i nowego króla - poprowadzenie procesji żałobnej i pożegnanie zamordowanych.
Król Gyanendra w swym pierwszym telewizyjnym orędziu do narodu zapowiedział w "szczegółowe zbadanie" i wyjaśnienie opinii publicznej okoliczności masakry w pałacu królewskim w Katmandu.
Wcześniej wydał oświadczenie, w którym twierdził - wbrew innym źródłom, oskarżającym o masakrę następcę tronu Dipendrę - że do tragedii, w której zginęła niemal cała rodzina królewska, doszło w wyniku "nieszczęśliwego wypadku", którego powodem miało być przypadkowe odpalenie broni automatycznej.
Podawana oficjalnie wersja wydarzeń w pałacu prezydenckim jest coraz bardziej kwestionowana i główna partia opozycyjna w Nepalu zażądała od władz przedstawienia pełnej wersji wydarzeń.
Również opinia publiczna w Nepalu domaga się wyjaśnień tragicznego incydentu. Demonstarcje pod królewskim pałacem trwaja tam już od soboty, kiedy podano pierwszą informacje o masakrze.
W poniedzialek nepalska policja użyła przeciwko demonstrantom gazów łzawiących i pałek, nie dopuszczając ich do pałacu królewskiego.
em, pap
Nowy monarcha, brat zabitego w piątek króla, po jego śmierci pełnił rolę regenta; jednym z jego pierwszych obowiązków było - w zastępstwie leżącego w szpitalu bratanka-zabójcy i nowego króla - poprowadzenie procesji żałobnej i pożegnanie zamordowanych.
Król Gyanendra w swym pierwszym telewizyjnym orędziu do narodu zapowiedział w "szczegółowe zbadanie" i wyjaśnienie opinii publicznej okoliczności masakry w pałacu królewskim w Katmandu.
Wcześniej wydał oświadczenie, w którym twierdził - wbrew innym źródłom, oskarżającym o masakrę następcę tronu Dipendrę - że do tragedii, w której zginęła niemal cała rodzina królewska, doszło w wyniku "nieszczęśliwego wypadku", którego powodem miało być przypadkowe odpalenie broni automatycznej.
Podawana oficjalnie wersja wydarzeń w pałacu prezydenckim jest coraz bardziej kwestionowana i główna partia opozycyjna w Nepalu zażądała od władz przedstawienia pełnej wersji wydarzeń.
Również opinia publiczna w Nepalu domaga się wyjaśnień tragicznego incydentu. Demonstarcje pod królewskim pałacem trwaja tam już od soboty, kiedy podano pierwszą informacje o masakrze.
W poniedzialek nepalska policja użyła przeciwko demonstrantom gazów łzawiących i pałek, nie dopuszczając ich do pałacu królewskiego.
em, pap