Argentyna: "Blond Anioł" w rękach policji

Argentyna: "Blond Anioł" w rękach policji

Dodano:   /  Zmieniono: 
Alfredo Astiz, podejrzany o tortury i porwania w czasie wojskowej dyktatury w latach 1976-93, sam oddał się w ręce policji.
Wcześniej włoski wymiar sprawiedliwości, który ściga byłego kapitana argentyńskiej marynarki Astiza, zwanego "Blond Aniołem", za porwania włoskich obywateli, wydał nakaz aresztowania i poprosił władze Argentyny o pomoc w tej sprawie.

Zdaniem włoskiego sądu, Astiz jest odpowiedzialny za porwanie w 1976 roku Angeli Marii Aiety, a w 1977 - Giovaniego Pegoraro i jego córki Susany, która w chwili porwania była w ciąży. Wszyscy do dziś uważani są za zaginionych. Prasa argentyńska podaje, że córka Susany Pegoraro żyje i mieszka w mieście Mar del Plata pod zmienionym nazwiskiem.

W czasach dyktatury ciężarne kobiety, zatrzymywane przez służby bezpieczeństwa, po urodzeniu dziecka często mordowano, a noworodki oddawano na wychowanie rodzinom wojskowym.

"Blond Anioł" - nazwany tak z powodu wyglądu niewinnego cherubinka - oskarża się również m.in. o porwanie i zamordowanie dwóch francuskich zakonnic, 15-letniej Szwedki oraz wielu obywateli argentyńskich. Ściga go również szwedzki wymiar sprawiedliwości, chociaż w ubiegłym roku rząd Argentyny wypłacił ojcu 15-letniej ofiary pewną sumę pieniędzy, której wysokości nie ujawniono. Z kolei we Francji były kapitan został skazany zaocznie na dożywocie.

W 1998 roku Astiz oświadczył, że był "najlepiej wytrenowanym do zabijania dziennikarzy i polityków człowiekiem w Argentynie". Dodał wtedy, że niczego nie żałuje i za nic nie przeprasza.

Nie podano, czy  nastąpi ekstradycja Astiza do Włoch.

em, pap