Turkmeni będą mogli wybrać opozycję?

Turkmeni będą mogli wybrać opozycję?

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot. Doluca/Wikipedia) 
Parlament Turkmenistanu wyznaczył termin wyborów prezydenckich na 12 lutego 2012 roku. W ubiegłym miesiącu szef państwa Kurbankuły Berdymuchammedow obiecał, że pozwoli wystartować w nich opozycji.
Berdymuchammedow został wybrany na prezydenta Turkmenistanu w  lutym 2007 roku w głosowaniu, o którym OBWE oświadczyła, że "z trudem można nazwać je wyborami", dodając, że nie były "ani wolne, ani sprawiedliwe". 54-letni Berdymuchammedow zastąpił na stanowisku prezydenta Saparmurada Nijazowa, który zmarł nagle w grudniu 2006 roku po 21 latach sprawowania autorytarnych rządów.

Jak pisze agencja Reuters, Berdymuchammedow wpuścił do zasobnego w gaz kraju powiew swobody gospodarczej, jednak podobnie jak jego poprzednik nadal sprawował praktycznie nieograniczona władzę. Szukając bliższych powiązań z Zachodem i nowych dróg eksportu gazu, omijających Rosję, w lipcu Berdymuchammedow wykonał gest pojednania w  stronę opozycji wzywając przebywające na emigracji ugrupowania, by  wróciły do kraju i wzięły udział w wyborach.

Prezydent, który nie toleruje sprzeciwu i prawdopodobnie zostanie ponownie "wybrany" oświadczył, że nadchodzące wybory będą "dowodem naszej dojrzewającej demokracji" i dał gwarancje bezpieczeństwa każdemu politykowi, który zdecyduje się z nim konkurować - pisze Reuters.

Mimo obietnic Berdymuchammedowa obowiązujące w Turkmenistanie prawo stawia liczne przeszkody kandydatom opozycji. Artykuł 51 konstytucji stanowi m.in., że osoby ubiegające się o urząd prezydenta "muszą mieszkać w Turkmenistanie przez ostatnie 15 lat, pracować w urzędach państwowych, publicznych instytucjach, przedsiębiorstwach lub  organizacjach".

zew, PAP