Kilka liczb bardzo dobrze streszcza sukces TGV stworzonego przez francuską firmę Alstom. Według sondażu przeprowadzonego przez SNCF 83 proc. Francuzów podróżowało przynajmniej raz superszybkim pociągiem. W ciągu 30 lat linia przewiozła prawie dwa miliardy pasażerów, przyciągając klientów w każdym wieku. Mimo kilku dość spektakularnych wypadków, na specjalnych liniach nigdy nie było ofiar śmiertelnych, co świadczy o tym, jak bezpieczny jest ten środek transportu. W 1981 r. TGV pobiło pierwszy światowy rekord prędkości na torach: 380 km/godz. Najnowszy wynik z kwietnia 2007 roku wynosi 574,8 km/godz. i do dziś stanowi światowy rekord pojazdu szynowego. Obecnie prędkość, z jaką jeżdżą regularne składy, wynosi 320 km/godz. Dzięki systemowi zniżek i kart lojalnościowych ponad połowa pasażerów korzysta z ulg przy zakupie biletów, których cena zaczyna się od 22 euro za bilet w jedną stronę.
Od grudnia 2012 roku TGV wprowadza dla pasażerów jeszcze nowocześniejszy pociąg TGV Duplex trzeciej generacji. W każdym wagonie będzie zainstalowany wielojęzyczny ekran pokazujący aktualne miejsce przejazdu, prędkość, godzinę przyjazdu. Dodatkowo ze względów bezpieczeństwa przewidziano nadzór kamer w każdej kabinie. Urządzenia elektroniczne poddano modyfikacji w celu uzyskania większej kompatybilności z systemem kolei w Szwajcarii i w Niemczech.
Koleje TGV mają jednak obecnie kłopoty finansowe: 30 proc. linii nie jest rentownych. Poza tym przedsiębiorstwo nie ma środków na inwestowanie w najnowsze technologie. Sytuacja finansowa ma się poprawić dzięki renowacji istniejącej już sieci kolejowej oraz dalszym inwestycjom 13 miliardów euro. Takie plany przedstawił prezydent Francji Nicolas Sarkozy, wizytując na początku września nowo oddaną stację TGV w Besancon. Szef państwa podkreślił tam wagę wspierania sektora, mówiąc, że "pociąg to Francja". Poza Francją szybkie pociągi TGV (czasem w lokalnej wersji, jak hiszpański pociąg AVE) jeżdżą m.in. po Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Belgii, Hiszpanii i Holandii, a także w tunelu pod kanałem La Manche (pociąg Eurostar). Obecnie jednak Francuzi muszą stawić czoło coraz mocniejszej konkurencji Niemców (koleje ICE) czy Japończyków (Shinkansen), na których zresztą częściowo się wzorowali.
PAP, arb