Minister obrony Macedonii Fatmir Besimi wyraził żal, że mógł kogoś dotknąć tym, iż składając kwiaty w wiosce Slupczane uczcił pamięć albańskich rebeliantów, którzy zginęli w konflikcie w r. 2001. Wielu uznało ten gest za podsycanie napięć etnicznych.
Z oświadczenia resortu obrony wynika, że minister Besimi nie przeprasza za swój gest i że będzie w przyszłości organizować podobne ceremonie, aby zachęcać do narodowego pojednania.
Besimi, który jest Albańczykiem, powiedział w środę, że jego zamiarem jest reprezentowanie wszystkich obywateli Macedonii i uczynienie wszystkiego, co w jego mocy, by sprzyjać pojednaniu wszystkich społeczności kraju.
Pojednanie to jest, jego zdaniem, szczególnie ważne między dwiema społecznościami uczestniczącymi w konflikcie w roku 2001.
W r. 2001 w Macedonii wybuchły kilkumiesięczne walki wojsk rządowych z Albańczykami, dominującymi w zachodniej i północno-zachodniej części kraju. Do utrzymania integralności i bezpieczeństwa Macedonii konieczna stała się pomoc Zachodu. Wprowadzone do konstytucji poprawki zwiększyły zakres autonomii Albańczyków, którzy stanowią ok. 25 proc. ludności Macedonii.