Papież Franciszek polecił wiernym zgromadzonym na Placu świętego Piotra w Watykanie… "lek" na serce, który został opracowany przez seminarzystę z Polski – donosi Radio Watykańskie.
-Chciałbym wam wszystkim polecić teraz pewne lekarstwo – powiedział Ojciec Święty. – Ktoś powie: Papież stał się farmaceutą? Chodzi o «duchowe lekarstwo» zwane miserikordyną. Pudełeczko zawiera 59 granulek dosercowych. Pudełeczka z tym lekiem wolontariusze rozdadzą wam przy wychodzeniu z placu. Weźcie je. Znajdziecie tam różaniec, na którym można także odmówić koronkę do Bożego Miłosierdzia. Jest to duchowa pomoc dla naszej duszy oraz dla szerzenia wszędzie miłości, przebaczenia i braterstwa. Nie zapomnijcie zabrać tego leku, ponieważ dobrze robi na serce, duszę i na całe życie! – powiedział papież do zgromadzonych w Watykanie wiernych.
"Lek" papieżowi pokazał Polak
Jak się okazało, "lek” pokazał papierowy polski arcybiskup i jałmużnik papieski – Konrad Krajewski. Papieski jałmużnik opowiada, że Franciszek dokładnie wczytał się w recepturę i zalecenia lekarskie. - Czytając kolejne dokładne wskazówki zaczął się śmiać. Jest tam mowa, o której godzinie należy brać lek, czy mogą go stosować kobiety w ciąży i czy ma jakieś skutku uboczne. Od razu mi powiedział: «A może byśmy rozdali taki lek». Wtedy zrodził się ten pomysł, by rozdać go na Placu św. Piotra – powiedział arcybiskup Krajewski.
Polski pomysł i promocja przez abpa Głodzia
O mizerykordynie zrobiło się głośno, gdy arcybiskup Leszek Sławoj Głódź zaczął rozdawać pudełeczka dziennikarzom.
Miserikordynę wymyślił studiujący w gdańskim seminarium duchownym diakon Błażej Kwiatkowski, który zanim wybrał kapłaństwo ukończył farmację.
W ulotce zawarto informacje, że nowego "leku” można używać raz dziennie, bądź "ile dusza zapragnie”. Nowy i - jak zapewnia opis leku - w stu procentach skuteczny środek wymyślił kleryk z Gdańskiego Seminarium Duchownego, który ukończył farmację.
Mizerykordynę można zakupić za 8 złotych na stronie internetowej wydawnictwa św. Stanisława BM
Radio Vaticana, TVN4 Pomorze, ml
"Lek" papieżowi pokazał Polak
Jak się okazało, "lek” pokazał papierowy polski arcybiskup i jałmużnik papieski – Konrad Krajewski. Papieski jałmużnik opowiada, że Franciszek dokładnie wczytał się w recepturę i zalecenia lekarskie. - Czytając kolejne dokładne wskazówki zaczął się śmiać. Jest tam mowa, o której godzinie należy brać lek, czy mogą go stosować kobiety w ciąży i czy ma jakieś skutku uboczne. Od razu mi powiedział: «A może byśmy rozdali taki lek». Wtedy zrodził się ten pomysł, by rozdać go na Placu św. Piotra – powiedział arcybiskup Krajewski.
Polski pomysł i promocja przez abpa Głodzia
O mizerykordynie zrobiło się głośno, gdy arcybiskup Leszek Sławoj Głódź zaczął rozdawać pudełeczka dziennikarzom.
Miserikordynę wymyślił studiujący w gdańskim seminarium duchownym diakon Błażej Kwiatkowski, który zanim wybrał kapłaństwo ukończył farmację.
W ulotce zawarto informacje, że nowego "leku” można używać raz dziennie, bądź "ile dusza zapragnie”. Nowy i - jak zapewnia opis leku - w stu procentach skuteczny środek wymyślił kleryk z Gdańskiego Seminarium Duchownego, który ukończył farmację.
Mizerykordynę można zakupić za 8 złotych na stronie internetowej wydawnictwa św. Stanisława BM
Radio Vaticana, TVN4 Pomorze, ml