Janusz Saryusz-Wolski, deputowany do Parlamentu Europejskiego, w rozmowie z Radiową Jedynką powiedział, że do informacji przekazywanych przez stronę rosyjską należy podchodzić z dystansem.
– Nie należy brać poważnie Putina – zaczął. – Unia Europejska poważnie traktuje czyny, a nie słowa. To, co wydaje z siebie rosyjski rząd jest jedną wielką manipulacją informacyjną. Odczytywane, interpretowane i brane za podstawę są akty, a nie słowa – dodał Saryusz-Wolski.
– Rada Ministrów Europejskich nazywa obecną sytuację agresją, naruszeniem prawa międzynarodowego i wzywa do wycofania sił, a jeśli nie, grozi sankcjami – kontynuował. – To są fakty. Konferencje prasowe nie są faktami – stwierdził.
Saryusz-Wolski powiedział, że „siły rosyjskie pozostają na terytorium Ukrainy, w związku z tym inwazja jest w toku”. – Natomiast słownie usiłuje się oszukać media, świat i opinię publiczną, że jej nie ma, co się kłóci z faktami – zauważył. Ponadto, zdaniem europosła na czwartkowym szczycie Unii Europejskiej mogą zapaść decyzje odnośnie sankcji personalnych, ekonomicznych oraz w sprawie embarga na handel bronią.
Eurodeputowany dodał też, że Unia nie pojedzie na szczyt G8 oraz zawiesi wszelkie rozmowy wizowe z Rosją. Stwierdził, że w tym celu potrzebna jest bardzo bliska współpraca między UE a NATO. – Rozważane są również kwestie zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego Unii, dostaw gazu do Unii przez Ukrainę, zależnie od zachowań rosyjskich oraz dostaw gazu dla Ukrainy, gdyby zostały odcięte przez Rosję – powiedział Saryusz-Wolski.
– Wchodzimy w fazę zarządzania kryzysowego i planowania awaryjnego wobec agresji – powiedział europoseł. – Unia w tej chwili pracuje na tak zwanym najgorszym możliwym scenariuszu, to znaczy kontynuowaniu wojny. Warunek został klarownie postawiony, że sankcje będą, jeżeli Rosja się nie wycofa i nie będzie szanowała integralności terytorialnej Ukrainy – zakończył.
kl, Polskie Radio
– Rada Ministrów Europejskich nazywa obecną sytuację agresją, naruszeniem prawa międzynarodowego i wzywa do wycofania sił, a jeśli nie, grozi sankcjami – kontynuował. – To są fakty. Konferencje prasowe nie są faktami – stwierdził.
Saryusz-Wolski powiedział, że „siły rosyjskie pozostają na terytorium Ukrainy, w związku z tym inwazja jest w toku”. – Natomiast słownie usiłuje się oszukać media, świat i opinię publiczną, że jej nie ma, co się kłóci z faktami – zauważył. Ponadto, zdaniem europosła na czwartkowym szczycie Unii Europejskiej mogą zapaść decyzje odnośnie sankcji personalnych, ekonomicznych oraz w sprawie embarga na handel bronią.
Eurodeputowany dodał też, że Unia nie pojedzie na szczyt G8 oraz zawiesi wszelkie rozmowy wizowe z Rosją. Stwierdził, że w tym celu potrzebna jest bardzo bliska współpraca między UE a NATO. – Rozważane są również kwestie zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego Unii, dostaw gazu do Unii przez Ukrainę, zależnie od zachowań rosyjskich oraz dostaw gazu dla Ukrainy, gdyby zostały odcięte przez Rosję – powiedział Saryusz-Wolski.
– Wchodzimy w fazę zarządzania kryzysowego i planowania awaryjnego wobec agresji – powiedział europoseł. – Unia w tej chwili pracuje na tak zwanym najgorszym możliwym scenariuszu, to znaczy kontynuowaniu wojny. Warunek został klarownie postawiony, że sankcje będą, jeżeli Rosja się nie wycofa i nie będzie szanowała integralności terytorialnej Ukrainy – zakończył.
kl, Polskie Radio
