Akcja zbiega się z planowaną na przyszły tydzień wizytą Baracka Obamy w Argentynie, związaną z 40. rocznicą przewrotu, w wyniku którego w kraju rządy przejęła junta wojskowa, początkowo wspierana przez Stany Zjednoczone. Argentyna powróciła do demokracji w 1983 roku.
Wśród odtajnionych dokumentów mają znajdować się materiały pochodzące od organów ścigania USA, z Departamentu Obrony, Departamentu Sanu oraz prezydenckich bibliotek i Archiwum Narodowego. Już w 2002 roku zmieniona została klauzula tajności ponad 4 tys. dokumentów, ujawniających przypadki naruszeń praw człowieka w latach "brudnej wojny".
Naprawianie błędów
– Prezydent Obama na wniosek argentyńskiego rządu ogłosi podjęcie kompleksowych działań zmierzających do ujawnienia dodatkowych dokumentów, wśród których po raz pierwszy znajdą się zapisy wojskowe i wywiadowcze – poinformowała Susan Rice, doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta USA. – Przy okazji tej rocznicy, ale także później, będziemy zdeterminowani do wniesienia naszego wkładu na rzecz uzdrawiania Argentyny i jej dalszego rozwoju – oświadczyła Rice.
Jak pisze agencja Reutera, posunięcie administracji Obamy można traktować jako krok do pogodzenia się z krajami Ameryki Łacińskiej, na tle trudnej historii wspierania przez Waszyngton dawnych dyktatur wojskowych w regionie.
Brudna wojna
Wojskowi dowodzeni przez Jorge Videlię 24 marca 1976 wojskowi dokonali przewrotu i obalili prezydent Izabelę Perón. Pod rządami Videli zwiększone zostały uprawnienia wojska, co prowadziło do masowych naruszeń praw człowieka. Junta wojskowa stosowała aresztowania wobec opozycjonistów, a zatrzymani ludzie byli torturowani i nierzadko mordowani. Według argentyńskich organizacji humanitarnych liczba ofiar mogła sięgnąć 30 tysięcy ludzi, oficjalne źródła podają liczbę 13 tysięcy.
Reuters
