Na początku potencjalny zamachowca miał na sobie ciemną czapkę, spodnie i jasną kurtkę. Później mężczyzna występuje na nagraniu w koszuli z naszyciami na łokciach.
Jak podała prokuratura, nagranie obejmuje przedział czasowy od godz. 7:58 do 9:50. Widać na nim jak po eksplozji mężczyzna wychodzi z budynku, przechodzi obok hotelu Sheraton i skręca w prawo. Później opuszcza teren lotniska. Następnie jedzie w kierunku miasta, pozbywając się w tym czasie okrycia wierzchniego. O godz. 8:50 jest już na wysokości ulic Grote Daalstraat i Chaussée de Louvain. Później o godz. 9:42 na skrzyżowaniu Meiser nagrywa go monitoring. Mężczyznę ponownie widać siedem minut później.
Belgijska policja uruchomiła międzynarodową linię kontaktu dla wszystkich, którzy wiedzą coś o sprawie. Telefonować należy pod numer: 00 32 2 554 44 88.
Zamachy w Brukseli
We wtorek 22 marca w stolicy Belgii doszło do trzech eksplozji: dwóch na lotnisku Zaventem oraz jednej na stacji metra Maelbeek. Dwóch zamachowców zidentyfikowano jako braci Khalida i Brahima El Bakraoui. Pierwszy z nich wysadził się na lotnisku, drugi był sprawcą eksplozji w metrze. Drugi z zamachowców, który zginął na lotnisku to Najim Laachraoui.
Prokurator federalny Belgii poinformował o postawieniu zarzutów trzeciemu mężczyźnie, którego widać było na nagraniu z monitoringu.To Faycal Cheffou, taksówkarz, który miał przywieźć zamachowców na lotnisko. Mężczyzna został zatrzymany po zamachach. Postawiono mu zarzut udziału w grupie terrorystycznej, dokonania zamachu ze skutkiem śmiertelnym i próby zamachu. W poniedziałek 29 marca belgijska prokuratura federalna poinformowała, że wypuszczono go jednak na wolność z powodu braku dowodów, które uzasadniałyby jego dalsze przebywanie w areszcie.
Kilka godzin po zamachach do ich przeprowadzenia przyznało się Państwo Islamskie. W czwartek dżihadyści opublikowali nagranie, w którym ogłosili zwycięstwo nad Belgią i zapowiedzieli kontynuację świętej wojny.
BBC, Wprost.pl