Na satelitarnej fotografii Starych Kiejkut, gdzie mieści się Ośrodek Kształcenia Kadr Wywiadu, widać polanę w kształcie pięcioramiennej gwiazdy. Jakby przypominała o starych czasach – kiedy polskie służby musiały przyjaźnić się z mocarstwem ze wschodu.
W tym samym lesie opodal stoi willa, która ma szansę stać się prawdziwym symbolem. Właśnie w tym budynku miało się mieścić więzienie CIA, w którym przetrzymywano podejrzewanych o związki z Al-Kaidą. Więzienie powstało w Polsce, bo poprosili o to sojusznicy z USA. Zapewniali, że wszystko będzie tajne. Nie dotrzymali słowa.
Od wycieku informacji z amerykańskich służb, które zostały opisane przez „The Washington Post", upłynęło osiem lat.
Wówczas wiedzieliśmy tylko, że gdzieś w Europie Środkowej CIA miała swoje „black sites", czarne dziury, gdzie dochodziło do tortur. Dziś niemal w stu procentach możemy być pewni, że więzienie było na terenie szkoły szpiegów. I że dla wielu polityków nie jest to żadna nowość.
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.