Sytuacja w Polsce to nieustanna rewolucja. A TVN 24 tylko transmituje ją na żywo. Bo przecież nie kreuje – twierdzi szef stacji Adam Pieczyński. Dodaje, że TVN nie jest paropartyjny, a takie oskarżenia są niesprawiedliwe.
Szef stacji twierdzi, że choć telewizja może bardzo manipulować, to jednak robią to wszyscy, a nie tylko TVN. Broni się też przed zarzutami, jakoby jego stacja miała być paropartyjna. - Przypinanie nam łatki paropartyjnej, bo jesteśmy nazywani przez niektórych polityków „Tusk Vision Network", jest po prostu niesprawiedliwe. My jesteśmy przywiązani do pewnych wartości, do wolności słowa, demokracji, wolnego rynku – argumentuje Pieczyński.
Szef TVN24 odniósł się także do niedawnych wydarzeń z Krakowskiego Przedmieścia. Według niego sytuacja sprzed Pałacu Prezydenckiego nie była nakręcana przez media, a tych, którzy w świadomy sposób manipulują tymi ludźmi na ulicy, nazywa chuliganami. Kogo wskazuje jako głównych manipulatorów? - Uważam, że to część klasy politycznej. Nie będę tego adresował wprost do którejś ze stron, uważam, że tak jak jedna strona gra agresją od dawna, tak druga strona dość cynicznie wykorzystuje tę sytuację i stara się na niej coś budować – mówi Pieczyński. I dodaje: - A to, czy telewizje pokazały trochę więcej, czy trochę mniej manifestantów, jest sprawą drugorzędną wobec głębokich przyczyn tych manifestacji, tego, co się dzieje w ludziach, w Polakach.
Szef TVN24 mówi też, że jego stacja pokazuje materiały nie tylko dla oglądalności, ale także dla informowania społeczeństwa i kształtowania demokracji. - Jak słyszę takie zdanie, że my pokazujemy coś dla oglądalności, w dzisiejszej sytuacji, to czuję się głęboko obrażony, bo ja nie jestem – przede wszystkim – idiotą – twardo argumentuje.
O tym, czy polskie dziennikarstwo jest skazane na pyskówki oraz kto ponosi główną winę za to, co dzieje się obecnie w kraju rozmawia z Piotrem Najsztubem szef TVN24 Adam Pieczyński. Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Wprost" już w poniedziałek.
Szef TVN24 odniósł się także do niedawnych wydarzeń z Krakowskiego Przedmieścia. Według niego sytuacja sprzed Pałacu Prezydenckiego nie była nakręcana przez media, a tych, którzy w świadomy sposób manipulują tymi ludźmi na ulicy, nazywa chuliganami. Kogo wskazuje jako głównych manipulatorów? - Uważam, że to część klasy politycznej. Nie będę tego adresował wprost do którejś ze stron, uważam, że tak jak jedna strona gra agresją od dawna, tak druga strona dość cynicznie wykorzystuje tę sytuację i stara się na niej coś budować – mówi Pieczyński. I dodaje: - A to, czy telewizje pokazały trochę więcej, czy trochę mniej manifestantów, jest sprawą drugorzędną wobec głębokich przyczyn tych manifestacji, tego, co się dzieje w ludziach, w Polakach.
Szef TVN24 mówi też, że jego stacja pokazuje materiały nie tylko dla oglądalności, ale także dla informowania społeczeństwa i kształtowania demokracji. - Jak słyszę takie zdanie, że my pokazujemy coś dla oglądalności, w dzisiejszej sytuacji, to czuję się głęboko obrażony, bo ja nie jestem – przede wszystkim – idiotą – twardo argumentuje.
O tym, czy polskie dziennikarstwo jest skazane na pyskówki oraz kto ponosi główną winę za to, co dzieje się obecnie w kraju rozmawia z Piotrem Najsztubem szef TVN24 Adam Pieczyński. Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Wprost" już w poniedziałek.
