Nagranie pojawiło się w niedzielę na niezależnym rosyjskim telegramowym kanale Astra. Pochodzi z okupowanej części odwodu chersońskiego w Ukrainie. Pojawiają się na nim żołnierze 28. pułku 70. dywizji grupy „Dniepr” oddziału „Burza”.
Żołnierze odmawiają wykonania rozkazu
Z ust wojskowych słyszymy wprost: odmówili wykonania rozkazu i pójścia na śmierć. – Nie pojechaliśmy na misję. Po 11 miesiącach służby nie dostaliśmy ani jednego dnia urlopu, nic – słyszymy.
I dalej. – Uczestniczyliśmy w walkach, zostaliśmy ranni, ale nie pozwolono nam udać się na zwolnienie. Teraz zebraliśmy się w szóstkę, żeby zaapelować do was, jeśli coś nam się stanie – mówił żołnierz.
Wojskowi mają nie być traktowani dobrze przez dowódców. Kolejny z nich mówi w podobnym tonie i wskazuje na podobne powody buntu. – Mamy do czynienia z całkowitym zerwaniem umowy – tłumaczył.
– Nikt nie anulował tu kodeksu pracy - 28 dni roboczych urlopu. My, jeśli napisalibyśmy wniosek o urlop, zostalibyśmy natychmiast wysyłani do jakiejś dziury, z której już nikt nie wraca. (...) Teraz wysyłają nas do kolejnego miejsca. Odmówiliśmy – powiedział wojskowy.
Rekordowa liczba rosyjskich dezerterów
Jak zauważa wp.pl powołując się na raport brytyjskiego wywiadu z końcówki kwietnia, liczba żołnierzy skazanych w Rosji za dezercję osiągnęła w marcu rekordową ilość. W ciągu miesiąca wyniosła ona 684 osoby, a od początku napaści na Ukrainę – 7,4 tys. osób.
„Wielu żołnierzy, którzy zostali schwytani i stanęli przez wojskowym sądem, otrzymali wyroku w zawieszeniu, po czym wrócili do swoich jednostek i na linię frontu. Równocześnie liczba wniosków o azyl składanych w krajach zachodnich przez obywateli Rosji unikających służby wojskowej osiągnęła rekordowy poziom” – pisze brytyjskie ministerstwo obrony.
Czytaj też:
Sikorski w Fox News. „Pomogliśmy USA, teraz my potrzebujemy was”Czytaj też:
Wtedy NATO zainterweniuje. „Czerwona linia” dotyczy m.in. Polski