Bełchatowianie mistrzami Polski w siatkówce

Bełchatowianie mistrzami Polski w siatkówce

Dodano:   /  Zmieniono: 
Siatkarze BOT Skry Bełchatów zdobyli tytuł mistrzów Polski pokonując w piątym meczu finałowym Jastrzębski Węgiel 3:0 (27:25, 28:26, 25:18).
Skra wygrała rywalizację do trzech zwycięstw 3-2.

Jastrzębski Węgiel: N. Iwanow, Murek, Pliński, Szymański, Siezieniewski, Kadziewicz, Rusek (libero) oraz Yudin, Bednaruk.

Skra: Dobrowolski, Lewis, J.Iwanow, Wlazły, Gruszka, Heikkinen, Ignaczak (libero) oraz Stelmach, Maciejewicz, Neroj.

Mecz w Bełchatowie decydował o tytule mistrza Polski. Bełchatowianie stanęli przed szansą wywalczenia trzeciego tytułu mistrza Polski i ją wykorzystali.

Bohaterem pierwszego seta został Dan Lewis. Już pierwsza akcja Kanadyjczyka, który po meczu z Jastrzębskim Węglem pożegna się z kolegami z zespołu, zakończyła się zdobyciem punktu dla gospodarzy. Później Lewis grał bardzo dobrze zarówno w obronie jak i w ataku. Zaliczył też asa serwisowego. To właśnie Kanadyjczyk w dużej mierze przesądził o zwycięstwie bełchatowian w pierwszym secie, a podsumowaniem jego postawy na parkiecie, była ostatnia akcja gospodarzy, kiedy to zdecydował się na atak i kibice mistrza Polski cieszyli się z wygranej 27:25.

Kiedy w drugim secie goście prowadzili 17:12, niewiele wskazywało na to, żeby podopieczni Castellaniego mogli wygrać także drugą partię meczu. Tymczasem gospodarze zaczęli odrabiać straty. Ogromnego pecha miał Szymański. Niemal każdy jego atak trafiał w dobrze ustawiony blok rywala. BOT Skra doprowadziła do remisu 24:24. Przy stanie 26:26, Gruszka zdobył punkt po silnym ataku, a chwilę później świetnie spisał się w obronie, blokując atak dobrze grającego w hali Energia Murka.

Gospodarzom do zwycięstwa potrzebny był jeden wygrany set. Niesieni dopingiem blisko trzytysięcznej publiczności, bełchatowianie grali wzorowo. Nie mylili się Wlazły, Gruszka i Heikkinen. Już po kilku minutach trzeciego seta, nikt nie miał wątpliwości, że to miejscowi siatkarze będą udekorowani złotymi medalami. Ostatecznie BOT wygrała 25:18, a w całym meczu 3:0.

Tuż przed spotkaniem, kibicom przypomniano utwór grupy "Dżem" "W życiu piękne są tylko chwile". Z pewnością jedną z takich chwil dla bełchatowskich siatkarzy, trenerów, działaczy i kibiców był piątkowy wieczór, kiedy świętowali kolejne mistrzostwo kraju.

pap, ss