Były redaktor naczelny tygodnika „Newsweek Polska” zwrócił się do internatuów o wpłaty na Patronite. Serwis służy do pozyskiwania finansowania przez twórców od osób wspierających ich działalność internetową.
Lis na Patronite. Wspiera go niecałe 30 osób
W tym momencie dziennikarza wspiera 29 patronów, którzy płacą 1215 złotych miesięcznie, by wspomóc jego działalność internetową. Pierwszy próg zaczyna się od 10 zł – ta symboliczna kwota wystarczy, by dołączyć do „Klubu Lisa” (Fox Club). Osoba, która zdecyduje się wpłacać pieniądze co miesiąc może liczyć na członkostwo na zamkniętej grupie na Facebooku lub platformie X. Społeczność będzie mogła prowadzić tam dyskusje między innymi o bieżących wydarzeniach politycznych czy społecznych. Użytkownicy jako pierwsi otrzymają informacje o premierach, nowych projektach czy raportach z postępu prac. Możliwe, że otrzymają też dostęp do niepublikowanych nigdzie indziej materiałów wideo czy komentarzy.
Za 25 zł, oprócz wcześniej wymienionych bonusów, imię i nazwisko (lub pseudonim) patrona wyświetli się na końcu odcinka (które publikowane są na platformie YouTube). Za 50 zł będzie można „spotkać się” i porozmawiać z Lisem online. Warunek – co najmniej trzy wpłaty (czyli w sumie 150 zł). Za 70 zł dziennikarz oferuje „raz w miesiącu pare dodatkowych słów do felietonu”. „Może zaskoczę cię ciekawostką historyczną, może polityczną anegdotą, a może historią jednej fotografii, na pewno niebanalnie”. Przekroczenie progu 100 zł umożliwia zrobienie sobie z Lisem „wspólnej fotki”. „Idealne trofeum na biurko, kominek tudzież komodę, poprzedzone miłą rozmową i uściskiem dłoni”. 200 zł to udział w realizacji wywiadu na żywo. „Podejrzysz kulisty i poznasz przesympatyczych ludzi, którzy przy programie pracują, ale nigdy ich nie widziałeś” – zachęca były naczelny „Newsweeka”.
Osoby, które postanowią wpłacić bagatela 1000 zł zostaną zaproszone do udziału w Kwartecie Obywatelskim. Będą mogły „podzielić się swoim zdaniem z trzema innymi patronami.
Dziennikarz zwrócił się do internautów: Nie zrealizuję tych planów bez waszej pomocy
Dziennikarz chce, by pieniądze pomogły mu „nabrać jeszcze większego rozmachu”. „Więcej komentarzy, więcej rozmów, więcej gości, nie tylko z kraju. Czasem, jak w wypadku kampanii prezydenckiej, chciałbym też ruszyć w trasę. Nie zrealizuję tych planów bez waszej pomocy i waszego wsparcia” – podkreśla Lis.
Czytaj też:
Nie żyje legendarna piosenkarka. Jej przebój zna cały światCzytaj też:
Wizyta Kaczyńskiego w szpitalu pod lupą. NFZ domaga się wyjaśnień
