„Kobiety Putina” pozostawały w cieniu. Teraz postanowiły z niego wyjść

„Kobiety Putina” pozostawały w cieniu. Teraz postanowiły z niego wyjść

Władimir Putin
Władimir Putin Źródło: PAP / EPA / Mikhail Metzel / SPUTNIK / KREMLIN POOL
Domniemana partnerka i córki Putina dotychczas pozostawały w cieniu medialnego szumu. Teraz postanowiły powrócić do obecności w mediach.

Z Aliną Kabajewą głowa Rosji ma mieć dwoje dzieci – synów w wieku około dziesięciu i sześciu lat. Jeśli chodzi o dwie kolejne kobiety z otoczenia Władimira Putina, czyli jego córki, mają być nimi Maria Woroncowa i Jekaterina Tichonowa.

„Partnerka” Putina jest coraz bardziej obecna w social mediach

Gazeta „The Moscov Times” przypomina, że Kabajewa to mistrzyni olimpijska w gimnastyce. Od niedawna jest nową trenerką narodowej reprezentacji w tej dyscyplinie. W 2022 roku na „partnerkę” Putina kraje zachodnie nałożyły surowe sankcje.

Kabajewa utworzyła międzynarodowe stowarzyszenie klubów, które zrzeszają sportowców z jej dziedziny. Nazywa się „Niebiański wdzięk”. Gazprom – koncern państwowy, który zajmuje się wydobyciem gazu – miał podarować organizacji nieruchomość. W Soczi znajduje się siedziba klubu sportowego Kabajewy. Kosztował Gazprom ponad dwa miliardy rubli (około 88,5 miliona złotych).

Olimpijka coraz chętniej udziela się w mediach społecznościowych, choć do tej pory raczej unikała bycia na świeczniku.

Córki Putina. Jedna z nich miała rzekomo odnieść rany na froncie. „Legenda”

W przypadku domniemanych córek prezydenta Rosji, które ma mieć z byłą żoną – Ludmiłą Putiną – jedna z nich była członkinią delegacji Uniwersytetu Moskiewskiego. Woroncowa prowadzi badania naukowe, a w trakcie spotkania na uczelni miała zostać przedstawiona jako jedna z najważniejszych rosyjskich naukowczyń – pisze portal, na którym pojawiają się informacje śledcze – Agentstvo. Kobieta jest specjalistką z zakresu endokrynologii. Najciekawszy fakt o niej to ten mówiący o jej rzekomym pobycie na linii frontu, a nawet odniesieniu ran. Ze względu na swoje kwalifikacje medyczna służyć miała w szpitalu polowym. Takie plotki rozpowszechniane są w social mediach.

Ale po co przywódca wschodniego mocarstwa miałby posyłać na wojnę swoje dziecko? Antropolożka Aleksandra Archipowa wskazuje, że historia o rzekomej „bohaterskości” córki głowy państwa jest potrzebna dla prowojennych obywateli kraju. Pokazuje im jasno, że Putin „nie oszczędzi nikogo”. Jest to „legenda” o Woroncowej stała się bardzo popularna.

Razem z drugą córką Putina – Tichonową – kobiety obecne miały być także na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu.

Czytaj też:
Rosja została wykluczona z Eurowizji. Władimir Putin szybko zareagował
Czytaj też:
Duda ostrzegł Trumpa przed Putinem. Mastalerek o kulisach

Źródło: themoscowtimes.com / agents.media / polsatnews.pl