Rano dziennik "Le Parisien" zamieścił "10 rad" dla Carli Bruni, po południu w "Le Monde" ukazało się "12 przykazań" dla znanego z gwałtowności Sarkozy'ego.
"Nie będziesz zbytnio w karocy się wiercił! - pisała popołudniówka. - Przed królową dezynwoltury będziesz się wystrzegał! Rąk jej nie dotkniesz ani ramienia! Komórki nie odbierzesz, choćby dzwoniła od dłuższego czasu! Na Roleksa nie spojrzysz, chyba że w pilnej sprawie! Ciemnych okularów Ray-Bana nie włożysz, nawet gdyby groziło ci oślepienie! Nierozważnych obietnic w Izbie Gmin nie złożysz! Fałszywie świadczyć ni kłamać nie będziesz! Niezasłużonych dóbr Karolowych nie będziesz pożądał! Ani umyślnie, ani prawdziwie się nie zezłościsz! Do agresora nie powiesz +spadaj+! A do Francji wrócisz całkiem odmieniony".
Dziennik jednak niezbyt wierzy w przemianę prezydenta. Na pierwszej stronie "Le Monde'a" ukazała się bowiem karykatura, na której zdenerwowany Sarkozy - znany z zamiłowania do piłki nożnej - podczas oficjalnej kolacji u królowej spogląda na swój telefon komórkowy i mówi: "Proszę wybaczyć, pani królowo, ale czekam na SMS-a z meczu Francja-Anglia".
ab, pap