Lenczyk: u siebie Dundee podniesie nam poprzeczkę

Lenczyk: u siebie Dundee podniesie nam poprzeczkę

Dodano:   /  Zmieniono: 
W czwartekŚląsk Wrocław zmierzy się w meczu rewanżowym II rundy eliminacyjnej piłkarskiej Ligi Europejskiej ze szkockim Dundee United. - Dundee na własnym stadionie podniesie nam poprzeczkę - ocenił trener Orest Lenczyk.
Pierwszy mecz wrocławianie wygrali 1:0. Orest Lenczyk przyznał, że natychmiast po zakończeniu pierwszego spotkania rozpoczęły się przygotowania do meczu rewanżowego. - Bardziej niż samo Dundee interesuje nas teraz dyspozycja naszych zawodników. Przygotowaliśmy ich zarówno teoretycznie jak i praktycznie - mówił szkoleniowiec.

Lenczyk zaznaczył, że w składzie rywali spodziewa się 2-3 zmian, łącznie z przesunięciami na pozycjach i zdaje sobie sprawę, że Szkoci wszystko podporządkują zwycięstwu. - Pamiętając o porażce we Wrocławiu na  pewno podniosą nam wyżej poprzeczkę. Na dziś obowiązuje u nas hasło -  bądźcie silni, aby się was bali, i bądźcie na boisku mądrzy, aby się z  was nie śmiali. Wychodzimy na boisko z małym kapitałem, ale musimy zrobić wszystko, aby nie dać go sobie odebrać i dodatkowo powiększyć -  dodał.

W zespole wicemistrzów Polski pod dużym znakiem zapytania stoi występ Cristiana Diaza, który w końcówce pierwszego spotkania doznał lekkiej kontuzji. W pierwszym składzie zapewne nie znajdzie się także Holender Johan Voskamp, który ciągle nie jest przygotowany na pełne 90 minut gry. - Szansa, że Diaz zagra, wynosi ok. 10 proc. Do meczowej osiemnastki dołączyliśmy więc Tomasza Szewczuka, bo nie możemy przecież myśleć tylko o obronie - tłumaczył Lenczyk. Trener przyznał, że najbardziej obawia się kontuzji w pierwszych minutach meczu, które zmusiłyby go do przeprowadzenia niekorzystnych zmian taktycznych.

- Świat się nie zawali po tym meczu, Śląsk nie przestanie istnieć, trenera, z tego co wiem, nie wyrzucą, a nowym celem piłkarzy będzie mecz ligowy za dwa tygodnie, ale nie traktujemy tego spotkania jako meczu, który musi się odbyć. Myślimy o kolejnej rundzie, dlatego wysyłamy naszego trenera, aby obserwował potencjalnego rywala - mówił szkoleniowiec.

Kapitan zespołu Sebastian Mila przyznał, że po pierwszym spotkaniu w  szatni zapanowała euforia, ale teraz jest już tylko pełna koncentracja. - Myślimy tylko o tym spotkaniu. Wczoraj ćwiczyliśmy nawet rzuty karne, ale mam nadzieję, że uda nam się rozstrzygnąć to spotkanie wcześniej -  dodał.

Wrocławianie wylatują do Szkocji w środę rano. Około godziny 14 mają być już w Dundee. Na 19.30 tamtejszego czasu zaplanowano trening, a  wcześniej odbędzie się konferencja prasowa Lenczyka. W podróż powrotną do kraju wicemistrzowie Polski wrócą bezpośrednio po meczu. W stolicy Dolnego Śląska mają być w piątek nad ranem.

zew, PAP