Osoba, która poszukuje grobu musi telefonem komórkowym zeskanować fotokod (biało-czarny obrazek graficzny), który znajduje się m.in. na elewacji kaplicy cmentarnej. - Fotokod skanuje się telefonem komórkowym wyposażonym w aparat fotograficzny i specjalną aplikację. Konieczny jest także dostęp do internetu - wyjaśniał ks. Gacek. Po zeskanowaniu fotokodu telefon automatycznie łączy właściciela telefonu z wyszukiwarką grobów w internecie. - Wystarczy wpisać imię i nazwisko zmarłej osoby, żeby dowiedzieć się, w którym miejscu została pochowana - tłumaczył ks. Gacek.
Telefon łączy z elektroniczną mapą cmentarza, na której znajdują się wszystkie groby podzielone na sektory wraz z fotografiami. Identyczna mapa znajduje się na stronie internetowej parafii. Dzięki niej można śledzić na bieżąco stan grobowca, przebywając nawet na innym kontynencie.
Fotokody są wynalazkiem japońskim. To mały, czarno-biały obrazek, w którym zakodowane są informacje. Często nazywany jest kodem 2D, ponieważ powstaje z połączenia dwóch kodów kreskowych w celu zapisania w nim większej ilości informacji. Każdy fotokod ma swój unikalny kod cyfrowy. W wielu krajach takie rozwiązania są już stosowane. Za pomocą fotokodów można ściągać rozkłady jazdy, wizytówki, dane znajomych, robić szybkie zakupy w internecie bez wpisywania adresu strony, czy ceny interesującej rzeczy. Wystarczy telefonem zeskanować jej fotokod np. z plakatu reklamującego wyprzedaże.
PAP, arb